Newsy



:Aktualności
.Blog przechodzi obecnie renowację
.Już niebawem pojawią się nowości

:Pogoda
Obecna pora roku ~ Jesień
.Temperatura waha się między 10+ a 0- stopni Celcjusza
.Zmiana pory roku nastąpi 15.12.2022

Liczba wilków ~ 27
Wadery ~ 18 + 1 NPC
Basiory ~ 7 + 4 NPC
Szczeniaki ~ 1
Nieobecni: Brak

~Serdecznie zapraszamy♥~

sobota, 11 września 2021

Niko
Zdrobnienie Nikoś lub Niki dla wygody

Płeć: Basior | Wiek: 3 lata | Rasa: Wilk | 
Ranga: Alfa | Poziom: 2 (718/3100 PD) | Stanowisko: Czujka Nocna
Właściciel: [Discord] Black Wolf#9682
Autor: RaylaRosera 

Od Renesmee - "Nowy rozdział"

Samica przemierzała spokojnym krokiem tereny watahy. Dzień zapowiadał się nadzwyczaj spokojnie. Jej zielone oczy padły na biegającą w koło Vaim. Uśmiechnęła się i spojrzała w niebo. Dzisiejszy dzień zapowiadał się na pogodny, co cieszyło alfę. Rozmyślała nad tym, czy może nie powinna udać się na piaszczystą plażę. Jednak coś ciągle odciągało jej myśli. Dziwne uczucie, którego nie była w stanie zbytnio pojąć. Coś podpowiadało jej, że dzień nie będzie należał do zwykłych. Łapy wolno przemierzały tereny, gdy do jej uszu nadszedł szelest pobliskich krzaków. Znajdowała się obecnie w Golden Grove, więc wiedziała, że lepiej sprawdzić ów szelest. Jednak nim zdążyła podejść, z zarośli wyłoniła się stara wadera, która w swoim pysku niosła młodego, brązowego szczeniaka. Renesmee zaskoczył ten widok. Przyjęła spokojniejszą pozycję i spojrzała na waderę. Ta położyła młode między swoje, przednie łapy następnie jej oczy spotkały się ze wzrokiem alfy.

- Witaj, wybacz mi, za wtargnięcie na te tereny. Jestem Sone, starsza wędrująca wadera z młodym. - odparła przybyła, zerkając na młode, które niepewnie spoglądało na nie,

- Jestem Renesmee, przywódczyni watahy, do której należą te tereny. Mogę ci w czymś pomóc? - spytała Rene i przysiadła. Stara samica uczyniła to samo. Prawą łapą przytuliła szczenię do siebie.

- Szukam schronienia... - zaczęła. Renesmee uśmiechnęła się i przyjrzała waderze.

- Możesz schronić się u nas. - zaproponowała. Starsza cicho zaśmiała się, a następnie posmutniała.

- Szukam dla niego matki... - odparła, głaszcząc łapą szczeniaka.

- To znaczy... - zaczęła Renesmee. Jednak spojrzenie starszej sprawiło, że zamilkła.

- Pragnę odnaleźć waderę, która weźmie go pod swoje skrzydła. Jestem już starszej daty. Liczę sobie ponad piętnaście wiosen. Nie chcę by został sam gdy mnie zabraknie.

- Więc?

- Proszę cię moja droga. Wędruję już dłuższy czas. Nie wiem ile jeszcze dam radę... - Renesmee spojrzała na malca. Biedny trząsł się i niepewnie spoglądał na Sone. Rene poczuła, że musi pomóc waderze. Sama liczyła już prawie dziesięć wiosen, dlatego wiedziała, jak ciężko jest z biegiem lat. Spojrzała na Sone i skinęła ruchem głowy.

- Zaopiekuję się nim. - powiedziała z pewnością głosu.

- Naprawdę? - spytała zaskoczona Sone. Spoglądała na alfę z iskierkami w oczach. Po chwili Rene dostrzegła również łzy w kącikach jej oczu. W duchu Renesmee nie była pewna tego co robi. Czy na pewno postępuje dobrze? Obecnie było już za późno. Przyjęła na swe barki nowy ciężar i musi dać radę mu podołać. Była pewna, że powinna dać sobie radę. W końcu to tylko opieka nad szczenięciem, prawda? Sone odeszła na bok wraz z młodym. Długo rozmawiali, a alfa nie ruszała się z miejsca. Cierpliwie czekała. Po chwili starsza wadera zbliżyła się wraz ze szczeniakiem. Położyła go przy młodszej i z uśmiechem odeszła. Zniknęła tak szybko, jak się pojawiła. Renesmee spojrzała na malca. Ten spoglądał na nią fioletowymi oczkami ze strachem.

- Jak masz na imię? - spytała szara wadera. 

- Niko. - odparł niepewnie. 

- Choć więc Niko. Pokaże ci twój nowy dom. 

- Będę tęsknić. - szepnął. Renesmee westchnęła. 

- Ona także. - odparła, uśmiechając się delikatnie. Niko podszedł bliżej Rene i niepewnie oparł się swoim ciałkiem o jej łapę. Wadera zaskoczyła się tym, jednak uśmiech zagościł na jej pysku. Pochyliła się i wzięła malca w pysk. Następnie zaczęła iść w kierunku centrum watahy. 

Pora zacząć nowy rozdział...


PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 512
Ilość zdobytych PD: 256

Pina 
Znana też jako Pinuś/Pincia

Płeć: Wadera | Wiek: 3 lata | Rasa: Wilk | Ranga: Delta |
Poziom: 1 (2000/3000 PD) | Stanowisko: Posłaniec |
Właściciel: [Howrse] Luna34 / [Discord] Tsumi & Pina Company | Autor



Lonya
Dla przyjaciół  Lo.

Płeć: Wadera | Wiek: 4,5 roku | Rasa: Wilkolis |
Ranga: Delta | Poziom: 6 (708/3400 PD) | Stanowisko: Tropiciel/Medyk |
Właściciel: [Gmail] thenezie@gmail.com 
Autor: Sushiartstudio  


Naharys Ravennight
Dla przyjaciół Exan
Płeć: Basior | Wiek: 4,5 lat | Rasa: Wilk | Ranga: Gamma | 
Poziom: 17 (3432/4600 PD) | Stanowisko: Kapitan & Paladyn

Właściciel: marcinekj995 (howrse) / WolfExan (wattpad) | 
Autor : WolfExan — Arty są własnością autora, rączki z daleka; 


Od Eiena do Kogoś ~ Nowa przygoda

Spomiędzy krzaków wyłoniło się białe futro, a po chwili można było już zobaczyć wilka w całej okazałości. Niebieskie oczy spoglądały, można rzec, że surowo, na taflę jeziora. Eien lubił wodę, mogło to być powiązane z tym, że włada żywiołem wody, ale nie jest tego pewien. Choć mogło mieć to także związek, z tym że wychował się w watasze, które miała swoje tereny praktycznie obok morza. Mimo wszystko wilk nadal nie podszedł do jeziora, jedynie spoglądał na nie. W pewnym momencie jednak zamknął swoje oczy, nie zaciskał ich, były rozluźnione, jakby spał.
Nie poruszał się, ponieważ przysłuchiwał się otoczenie, całej naturze wokół. Jeżeli ktoś byłby wokół miał szansę go usłyszeć i przy tym być gotowym do ewentualnej walki. Po chwili jednak było słychać ciche westchnienie, a niebieskie oczy powoli otworzyły się, najwyraźniej był tu sam. Choć zbytnio go to nie dziwiło. Jezioro było otoczone górami, cóż i tak jest to szybsze niż pójście na około. Obstawiałby raczej, że nie spotka tu zbyt wielu stworzeń. Można by powiedzieć, że jest to idealnie miejsce na odpoczynek po jego kilkutygodniowej, od ostatniego dłuższego postoju, podróży. Oprócz tego dosyć sporej odległości, a dokładniej po drugiej stronie jeziora dostrzegał także ogromny szczyt.
- Eh… chyba zbędna jest aż taka ostrożność. Raczej jest nikłe szanse, że spotkam tu kogoś lub coś.- Powiedział sam do siebie, lekko spuszczając swój łeb i przymykając oczy. Zaraz po tym, jednak podniósł łeb ponownie do góry i otwierając oczy, zaczął iść powolnym krokiem w stronę tafli jeziora. Przy czym bransolety na jego łapach, ozdoby na wisiorze i kolczyk cicho brzęczały.
Kiedy Eien stanął już przy tafli krystalicznej wody, w której doskonale mógł zobaczyć swoje odbicie. Jego białe futro w kilku miejscach było umorusane, ale wilk się tym nie przejmował.
Miejsce wydawało mu się aż zbyt spokojne, zważając na to, że wyczuwał podczas drogi obecność gryfów. Najwyraźniej miał niezłe szczęście, że nie został przez nie zaatakowany. ” Może unikają tego miejsce?” - pomyślał basior, ale dlaczego miałby? To nie miało sensu. Eien nie wiedział, kiedy dokładnie rozmnażają się gryfy, ale może to dlatego? Cóż, wątpi by się dowiedział.
Niespodziewanie mocniejszy podmuch wiatru uderzył w basiora, sprawiając, że złote ozdoby basiora wydały z siebie swój charakterystyczny dźwięk. W zasadzie nigdy ich nie zdejmował. Dostał je od Diany, gdy osiągnął pełnoletność i bardzo je lubił.
Obecnie nie martwił się także słońcem, ponieważ schowało się ono za chmurami, będąc blisko zachodu.
Miejsce, w którym się znajdował, wyglądało pięknie, aż chciałby tu zostać, ale do tego się nie nadawało. Mimo że miał dostęp do czystej wody, nie było tu zwierzyny. Eien westchnął cicho.
Minęło kilkanaście minut, basior leżał spokojnie blisko tafli wody. Zamierzał odpocząć tu chwile, by potem móc wyruszyć dalej w poszukiwaniu watahy, w której mógłby zamieszkać. Chyba w tym miał nie szczęście. Ani razu nie natrafił na watahę. Choć kilkukrotnie natrafił na grupki samotników, ale nie był zbytnio zainteresowany podróżowaniem z nimi. Niespodziewanie dało się usłyszeć szelesty i dźwięki jakby ktoś lub coś szło w stronę jeziora. Przy tym Eien nie był pewien czy zbliża się pojedyncza jednostka, czy więcej. Dlatego też czym prędzej osunął się od źródła dźwięku. Wolał zachować, chociaż nieznaczną odległość, która byłaby dla niego lepszym wyborem niż bezpośrednia walka.
Był jednocześnie gotowy do walki, a także do tego, by bez problemu wycofać swój ewentualny atak. Mimo wszystko nie wykonał żadnego ruchu, czekał nie pierwszy ruch możliwego przeciwnika.
Pozycja, która była w gotowości do ataku zmieniła się, gdy ujrzał wilka idącego w jego stronę. Jednak nadal pozostał czujny, czekając na dalszy rozwój wydarzeń.

Ktoś? :D

PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 578
Ilość zdobytych PD: 290
Eien
Zdarzało się by został nazwany imieniem Storm.

Płeć: Basior | Wiek: 3 lata | Rasa: Wilk |
Ranga: Delta | Poziom: 1 (290/3000 PD) | Stanowisko: Czujka dzienna |
Właściciel: [Gmail] maxxter107@gmail.com | 
Autor: Eien — art należy do właściciela postaci.