Newsy



:Aktualności
.Blog przechodzi obecnie renowację
.Już niebawem pojawią się nowości

:Pogoda
Obecna pora roku ~ Jesień
.Temperatura waha się między 10+ a 0- stopni Celcjusza
.Zmiana pory roku nastąpi 15.12.2022

Liczba wilków ~ 27
Wadery ~ 18 + 1 NPC
Basiory ~ 7 + 4 NPC
Szczeniaki ~ 1
Nieobecni: Brak

~Serdecznie zapraszamy♥~

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delta DeCay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delta DeCay. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 listopada 2020

Wydalenie z watahy!

 Kochani członkowie, 
Z dniem dzisiejszym pragnę was poinformować, że Keneven zostaje wydalony z watahy. Razem z nim wydalone zostają Vi oraz Milano. 

Powodów wydalenia jest kilka. 
Pierwszym z nich jest kradzież artu, podanie się za jego autora, jak i skopiowanie formularza z innego bloga, bez zgody właściciela. 

Dodatkowo Keneven stworzył kilka kont, które prowadził. Delta DeCay, Milano, Keneven i Vi to ta sama osoba. 

Przykro mi, że tak kończy się jego przygoda z nami. Keneven stwierdził, że całkiem przypadkiem znalazł owy art na internecie, podobnie było z imieniem. Lecz jest wiele podobieństw między formularzami. 
Dodatkowo na discordzie pisał, że to on sam owy art stworzył. 

Na dole umieszczam wam ss, które są dowodem naruszenia naszego regulaminu, jak i praw autorskich. 

Mam nadzieję, że tego typu sytuacje więcej się nie powtórzą. 

Niestety Keneven nie ma możliwości powrotu. 

Złamanie tylu zasad nie ma możliwość przejścia mu na sucho. 

Może weźmie to do serca i zrozumie, że takie zachowanie jest nieodpowiednie. 

Kradzież pracy i formularza jest naprawdę niedopuszczalne i nie w porządku względem osoby, która poświęciła cenny czas, aby coś stworzyć. Włożyła w to wiele trudu, a ktoś bezmyślnie kopiuje jej pracę. 

Co do kilku postaci, które miały rzekomo "należeć do innych osób" jest to po prostu niesprawiedliwe. Każdy ma prawo posiadać kilka postaci, więc nie potrzebne było tworzenie kolejnych kont, a chęć by nasza postać miała szczeniaki... Wystraszyło jedynie poczekać lub dogadać się z kimś z watahy. 

Naprawdę źle mi z tym, że nie tylko ja, ale i cała wataha została oszukana. 

Liczę, że Keneven coś z tego wyciągnie, ponieważ to nie są żarty. 

Ss dotyczące kradzieży artu: 

Formularz nadesłany przez Keneven'a





Oryginalny formularz od właścicielki postaci 



Zdjęcie z procesu tworzenia (od właścicielki) 

Sprawa związana z kilkoma kontami: 

Każdy wie jak wyglądała sytuacja z całą czwórką. Jednego dnia odchodzi Delta, a następnego przychodu Vi jako partnerka Keneven'a. Trochę to wszystko podejrzane. Milano posługuje się tym samym artem, co basior z innej watahy, którego właścicielką jest sama Delta. Delta DeCay napisała do nas administracji, z konta Keneven'a, co bardziej wzbudza podejrzenia. Dodatkowo od administratora innego bloga dowiedziałam się, że Keneven chciał dołączyć do watahy używając e-maila Delty. 


Tak wyglądają użyte przez niego e-maile. Każdy powstał wyłącznie w celu watahy. Nie jest połączony z żadnym innym blogiem, grą ani medią społecznościową. 

Vi - vi_wilk@op.pl
Delta DeCay - wolflover@op.pl
Milano - milenka.l@op.pl
Keneven - wataha_strachu@onet.pl

Tak więc 

Zostają wydaleni bez możliwości powrotu

~ Alfa Renesmee 

poniedziałek, 16 listopada 2020

Delta DeCay opuszcza nasze szeregi

Z dzisiejszym dniem Delta DeCay opuszcza naszą watahę. Powodem jest decyzja właściciela. 
" By mój los potoczył się dalej, muszę odejść. Nie ma tu dla mnie miejsca. Przyszłam ze względu na Ken'a, a gdy dowiedział się, że tu jest, to po prostu zapanował we mnie spokój. Żegnaj Ken. Żegnajcie wilki... ".

Żegnamy cię Delto i zapamiętamy cię na długo
Wataha Renaissance

poniedziałek, 9 listopada 2020

Od Delty DeCay do Keneven'a ~ "Królewskie Uderzenie"

Delta DeCay biegła sapiąc głośno. Biegła aż ziemia dudniła pod jej łapami. Na szczęście zdążyła dobiec do obozu. Od razu rzuciła się na jedzenia i zaczęła zachłannie jeść. Po posiłku skierowała się do Wielkiej Skały. Wskoczyła na nią i zwołała Klan:- Słuchajcie wilki! Wataha Brzasku zabrała nam Lodowe Jeziora i Śnieżne Kły. Niestety dowiedziałam się też, że wśród nas jest zdrajca! Czułam zapach tego zdrajcy gdy uciekałam przy Wielkim Lodowym Stawie. Zadaniem Ken'a będzie go odszukać, a Melly (szpiega watahy) pomoc Ken'owi! - po tych słowach podeszła do Keneven'a i powiedział mu:
- Znajdź tego kogoś! - po czym wybiegła z obozu. Skierowała się do Wąwozu Jakve. Postanowiła tam zapolować, bo stos zwierzyny się zmniejszał wraz z nadchodzącą zimą. Zobaczyła tam Gryfa. Naskoczyła na niego, ale duży samiec odepchnął ją łapami. Delta zrozumiała, że Gryf chroni dzieci, bo po incydencie wrócił do gniazda. To dobrze. Im więcej młodych zwierzyny łownej - tym więcej jedzenia. Cay zasmucona porażką, skierował się z powrotem do obozu. Zatrzymał ją Ptak, który przeleciał nad jej głową. Od razu go zabiła, choć nie było to takie łatwe. Ptaki były małe i nie zakłóciłyby głodu szczeniaka, ale każdy kęs się liczy. W "tunelu" do obozu z małych sosen, Cay dojrzała Keneven'a. Rzuciła Ptaka na stos i zagadała Ken'a:
- wiesz już kto to jest?
- Nie, ale zwiększyłem patrole i ochronę obozu
- To dobrze - po chwili oddaliła się i chciała iść poszukać Ayven'a - medyka watahy. Znów opuściła obóz, ale dosłownie na sekundę. Natychmiast wparowała z powrotem i krzyknęła:
- Melly nie żyje!

Keneven?

czwartek, 5 listopada 2020

Od Delty DeCay - Quest 1 ~ Halloween

Delta DeCay siedziała wraz z Raquel przy "obiedzie". Nie odzywały się do siebie. Wyglądało to jakby się na siebie obraziły. Delta nie mogła już wytrzymać tej ciszy i zaczęła rozmowę:

- Wiesz, Raquel, ja tak sobie myślę. Może poszłabyś ze mną na polowanie?

- Ja? Ale... No dobra! - i poszły. Po drodze zastanawiały się nad tym, na co zapolować. Delta powiedziała, że mogą spróbować upolować Gryfa. Było to dość niebezpieczne, bo żyły tam również Górskie Koty. Gdy wadery dotarły na miejsce musiały aż chwilę odpocząć. Musiały się jeszcze troszeczkę wspiąć. Wilczyce znalazły Gryfa i go z łatwością zabiły. Po powrocie do watahy odnalazły drżącą Tsuki. Cay zrzuciła Gryfa i natychmiast podbiegła do przerażonej wilczycy.

- Co się stało?  - spytała się Delta, lecz Tsuki była zbyt przerażona, by cokolwiek powiedzieć. Po 5 minutach wilczyca odetchnęła i opowiedziała co się stało Delcie i Raquel:

- No więc. Postanowiłam pójść coś zjeść, gdy zobaczyłam świecące oczy w krzakach. Chciałam sprawdzić co to jest i podeszłam trochę bliżej, ale to coś cofnęło się dalej

- Jaki miało kolor oczu? - zaczęła wypytywać ją Raquel

- Żółty

- A myślisz, że to był wilk czy jakieś zwierzę po prostu cię obserwowało?

- Gdy poczułam spojrzenie tego zrozumiałam, że to wilk

- Może on nie pochodzi z naszej watahy? - wtrąciła się Delta, ale po chwili oczy Tsuki wypełniły się przerażeniem. Wadera szepnęła towarzyszkom:

- Patrzcie. To to - gdy Raquel obróciła się oczu już nie było. Cay wyraźnie też zamarła. Jednak to nie koniec. Tsu dojrzała Renesmee zmierzającą w ich stronę. Alfa również wydawała się przestraszona i przydarzyła jej się podobna historia:

- Widzieliście te żółte oczy?

- Tttt... Ak - zająknęła się Delta. Rene poszła gdzieś, ale natychmiast powróciła i trzęsąc się powiedział Delcie, Raquel i Tsuki co przed sekundą zobaczyła:

- To potężne stworzenie! Ma żółte ślepia i fioletową pelerynę! Na ogonie ma zawieszoną czaszkę. Jest zapewne czarne. Wyczułam, że to wilk. Delta. To będzie twoje zadanie!  - po tych słowach Alfy, Cay postanowiła "zapolować" na to coś. Weszła do jej dziury w ziemi i szepnęła tam:

- Zver? Jesteś tam? - nic jej nie odpowiedziało. Poszła więc dalej. Przed wejściem do lasu powtórzyła te słowa. Odpowiedział jej pełen grozy ryk. Bowiem Zver był jej towarzyszem. Za parę sekund wyleciał z ciemności, a Delta powiedziała mu:

- Chodź! Zapolujemy na ducha! - po tych słowach wskoczyła mu na grzbiet i polecieli to tajnej kryjówki. Cay zasnęła, a Zver czuwał wtulając się w nią. Potem również zasnął. Deltę zbudził szmer. Wadera otwarła oczy. Na ścianę padał cień. Bała się. Łapą trąciła Zver'a. Gdy on się obudził, Delta rozkazała mu złapać to coś. Towarzysz od razu rzucił się na "ducha", ale wilczyca zobaczyła kto to jest i kazała Zver'owi przestać. Gdy Cay podeszła do "ducha" zobaczyła w nim... Keneven'a.

- To było głupie! - ryknęła Renesmee

- Wiem - powiedział, jak to on, ponuro Ken

- No to czemu to zrobiłeś?

- By nastraszyć wilki

- Ale po co je straszyć? Ja prawie zawału przez ciebie dostałam!

- Przecież jest Halloween - po tych słowach Ken, to nie w jego stylu, uśmiechnął się i puścił oczko Alfie, która się roześmiała.

Quest zaliczony !
Nagroda: 30pkt doświadczenia, 30 WD + 20pkt umiejętności
 (do dowolnego rozdzielenia)

środa, 4 listopada 2020

Od Delty - "Przywódczyni Delta (jednoczęściowe)"

Wschodzące słońce ogrzało futro Delty. Wilczyca czuła, że naprawdę nastał nowy dzień. Jednak obowiązki ją wzywały. Nie mogła bezczynnie siedzieć  i wpatrywać się w słońce.

- Delta? Wilki proszą o jedzenie! - powiedział ponury ton

- Już idę - Delta opuściła wzrok i wróciła do obozu. Na miejscu zastała kolejkę wilków czekających do Rozdzielenia. Tamtejsze tereny posiadały bardzo mało zwierzyny, dlatego, codzienne rano wilki zbierały się pod legowiskiem Alfy i czekały na Rozdzielenie, czyli nic innego jak rozdzielenie żywności na rano. W jeden dzień odbywały się 3 Rozdzielenia: rano, w południe i wieczorem. Alfa, czyli Delta, spojrzała na głodujące i wychudłe wilki. Zrobiło jej się ich żal. Tak naprawdę sama była niedożywiona, ale swoją watahą przejmowała się bardziej. Po Rozdzieleniu, przywódczyni wybrała wilki, które miały zapolować na Rozdzielenie, które miało odbyć w południe. Wilczyca martwiła się, że jej łowców napadną Ryśki, czyli ogromne rysie żywiące się tutejszymi wilkami, a najbardziej słabymi i niedożywionymi.

- Wszystko dobrze? - podeszła do niej ruda wilczyca

- Nie, nic nie jest dobrze... Za niedługo, gdy nadejdzie zima, wszyscy zdechniemy z głodu, albo z pragnienia. Nawet w zimie wszystkie stawki zamarzają i musimy roztapiać lód ciepłem matek wychowujących dzieci - rozpaczała Delta

- Domyślałam się co mnie tutaj czeka, ale nie myślałam, że będzie aż tak źle. Moi rodzice też nie. W sumie mnie nawet nie lubili. Podrzucili mnie w tym waszym lesie na pożarcie Ryśkom. Na szczęście twoi łowcy są bardzo rozsądni i mnie uratowali

- Czyli... Jesteś tu nowa?

- Tak. Nazywam się Vanilla i zostałam uczennicą waszej medyczki i tak niepotrzebnie, jeśli panuje tu fala głodu i pragnienia - Vanilla zapłakała

- Spokojnie, nie jest tu tak źle

- A ty... Jesteś... ?

- Jestem Delta DeCay. Jestem Alfą tej watahy - lekko warknęła. Wadery rozeszły się, bo medyczka zawołała swą uczennicę i chciała nauczyć ją rozróżniać zioła, więc obie poszły na Zielską Polanę. Gdy Delta zamierzała wstać, do obozu wpadły dwa wilki. Alfa wiedziała po ich minach, że źle się dzieje. Słusznie. Jeden z ocalałych łowców opowiedział jak to było:

- No więc na początku poszliśmy lasem w poszukiwaniu królików. Nie znaleźliśmy żadnego. Po tych nieudanych poszukiwaniach skierowaliśmy się na Deszczową Granię, ale tam chyba nic nie ma, bo tam ciągle pada deszcz. Następnie spotkaliśmy stado łań przy Wiecznych Łowiskach. Nie chcieliśmy zbytnio do nich podchodzić, bo tereny za tą granicą, jak nas uczono są zbyt niebezpieczne dla wygłodzonych wilków. Lecz jeden z nas wymyślił plan. Mieliśmy czekać cierpliwie, aż jedna łania, bądź jej młode oddali się od granicy, na tyle, na ile jest bezpiecznie. Postąpiliśmy według tego planu. Goniliśmy jedną łanię długo. Gdy się zatrzymała dopadliśmy ją, ale nie wiedzieliśmy, że tylko my  ją gonimy. Zauważyliśmy dwa Ryśki wyłaniające się zza krzaków. Odebrały nam łanię i wrzuciły ją w przepaść. Po chwili nas zaatakowały, ale ja i Kasten zdołaliśmy im uciec. Nic nie przynieśliśmy

- Egh... - Delta opuściła łeb - zaczyna się Wielka Fala Głodu. Dobrze, rozejść się. W południe nie będzie Rozdzielania. Może na wieczór się poszczęści - wilki na polecenie Alfy się rozeszły, ale jedynie Vanilla wstała i podeszła do smutnej przywódczyni i spytała się:

- A co to jest ta Wielka Fala Głodu?

- Ten okres zaczyna się pod koniec jesieni, a kończy na początku lata, ale z każdym rokiem zaczyna się coraz wcześniej i kończy coraz później. Fala będzie coraz dłuższa, aż będzie trwać przez cały rok. A! I jeszcze jedno. Znakiem rozpoznawczym są też częstsze niż zwykle polowania Ryśków na naszych terenach - wytłumaczyła Alfa i skierowała się do legowiska Bety omówić kilka spraw.

- Mira? - odpowiedziało jej jedynie echo. Nie zastanawiając się długo, Delta wyskoczyła na środek obozu, a wszyscy członkowie spojrzeli na nią. Delta wykrzyknęła z zaniepokojeniem:

- Widział ktoś Mirę? Naszą Betę?

- Nie. Mira zginęła. Nie pamiętasz? To już dwa miesiące temu - powiedziała Vester - szamanka watahy

- Co!? Widziałam ją wczoraj! Poszłyśmy razem nad Moony

- Co to Moony? - wtrąciła się jakaś uczennica

- To nasze jezioro do nauki pływania. Jest bardzo płytkie. może za niedługo sama będziesz tam ćwiczyć - tym razem była to Vester - I co ty Delta wygadujesz? Mira zginęła. Może to był ktoś do niej bardzo podobny?

- Nie to była ona. Na pewno

- Może to halucynacje albo sen?

- Nie! A propo, Vester, jak ona zginęła?

- Rzuciła się na Ostre Skały ze Śnieżnej Przepaści i nie przeżyła... - Vester mówiła dalej, ale Delta już nie słuchała. Wmawiała sobie, że na pewno była wczoraj z Mirą nad Moony. Starała sobie wmówić, że Mira żyje, ale fakt od Vester bardzo ją zasmucił. Mira była jej najbliższą przyjaciółką. Delta wiedziała, że szamanka zawsze mówi jej prawdę lecz z tą prawdą nie chciała się zgodzić. Przywódczyni postanowiła, że uda się sama poszukać Miry. Gdy ogłosiła to watasze, wilki się sprzeciwiały i mówiły, że podczas Wielkiej Fali Głodu jest za dużo Ryśków, ale Delta znała ryzyko i zginęłaby za swą przyjaciółkę. Wyszła wraz z wieczornymi łowcami, którzy mieli zapolować na wieczorne Rozdzielenie. Odłączyli się dopiero przy Zielskiej Polanie. Delta dojrzała, że Vanilla faktycznie ćwiczy tam z ich medyczką. Ich medyczka nazywała się Venuz. Ona była chyba najlepszą medyczką watahy. Przynajmniej większość wilków tak sądziła. Venuz była także dobrą nauczycielką, lubiła szczeniaki i młode wilki, przed którymi była cała przyszłość. Miała nadzieję, że któreś z nich ocali watahę.

- Cześć Delta! - Venuz przywitała się miło

- Cześć Venuz! Cześć Vanilla! - zareagowała Alfa. Następnie szepnęła Vanilli na ucho - I jak postęp? - Vanilla uśmiechnęła się i z radością oznajmiła:

- Z Venuz to chyba za 10 lat - na jej nieszczęście medyczka to usłyszała i się roześmiała, jak i pozostałe wadery. Niestety Delta myślała, że widzi je ostatni raz i zaraz po pożegnaniu znowu spochmurniała. Minęły 3 godziny zanim dotarła do Śnieżnej Przepaści. Musiała wymyślić sposób, by zejść na dół, ale nie mogła nic wymyślić. *Może przejdę się krawędzią Śnieżnej Przepaści i znajdę zejście?* - pomyślała i zaczęła działać. Idąc robiło jej się coraz zimniej. Nie dość, że chciała wyzwolić własną watahę od głodu i pragnienia, musiała jeszcze odnaleźć ciało Miry, by wiedzieć, że nie żyje, a jeśli nie znajdzie jej żywej, bądź martwej, będzie musiała zastanowić się nad kolejnym zastępcą. *Moja wataha i tak zginie z głodu* - załkała - *Tylko ciekawe kto będzie pierwszy: ja, Vanilla, Vester, a może Venuz. Życie jest okropne. Co ja komukolwiek zrobiłam coś złego, by tak żyć? No co!?* - zatrzymała się i zaczęła płakać. Jednak po chwili usłyszała czyjś głos dochodzący z przepaści. Delta otarł łzy i skierowała się ku krawędzi. Zamknęła oczy i wzięła oddech. Wyszeptała:

- Nie cierpię cię, życie - po czym rzuciła się w przepaść, a jej ciało spadło koło ciała Miry.


Delta otworzyła oczy i zapytała się smętnie:

- Nie jesteście wychudzeni! Posłuchajcie Alfy, czyli mnie i idźcie dać jedzenie potrzebującym! - wilki patrzyły na nią ze zdziwieniem. Zajęło jej chwilę aby zauważyć, że leży na środku polany, a nad nią siedzi zdziwiona Renesmee.

1000+ słów

wtorek, 3 listopada 2020

Gończy ~ Delta DeCay

~Autor MIRTRUD

IMIĘ: Delta DeCay
PRZEZWISKO: Można po prostu Delta albo Cay. Mogą być też inne skróty jej imienia
MYŚL PRZEWODNIA: Nie możesz złamać swojego serca, to ono łamie ciebie
WIEK: 5 lat
URODZINY: 2 grudzień
PŁEĆ: Wadera
STATUS: początkujący
GŁOS: Brak
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY: Delta to niezbyt dużą wadera. Ma długie futro. Jest szorstkie i pofaudowane. Wadera jest niska. Nie posiada skrzydeł. Jej oczy są czerwone. Nos ma mały, a pysk długi. Jej kły są normalnej długości. Reszta jej zębów jest tej samej długości. Jej pazury są krótrze niże u reszty wilków. Zawsze nosi na szyi wisiorek przedstawiający znak mroku. Jej uszy są średnie i sztywne. Z jej nosa zawsze uchodzi para. Ogon Delty jest cienki, ale puszysty.
OSOBOWOŚĆ: Delta jesto przede wszystkim miła i pomocna. Kocha pomagać. Jej wygląd jest tylko ostrzeżeniem przed jej wkurzaniem. Jeśli się ją wkurzyć - albo przeprosisz i obiecasz, że nigdy już tak nie postąpisz, albo po tobie. Bez powodu nie zrobi nikomu krzywdy. Jest ułożona i spokojna. Oddałaby życie za watahę. Łatwo odróżnia wroga od przyjaciela. Umie poskładać myśli w trudnych i stresujących sytuacjach. Lubi być w centrum uwagi. Lubi wszystkie wilki z watahy i chce dla nich jak najlepiej. Delta jest nieufna do obcych. Najbardziej ufa zapomnianemu partnerowi... Lubi rozmawiać z innymi, dzięki czemu jesto uważana za duszę towarzystwa. Umie dochować tajemnicy. Wykona każe polecenie.
STANOWISKO: Gończy
ŻYWIOŁ: Dusza, śmierć
MOCE: Moce zostały jej odebrane
RODZINA: Jej matka - Whey - zmarła przy porodzie, a jej ojciec - Stec - zmarł z tęsknoty za matką.
PARTNER: W starej watasze jej partnerem był Keneven. Nie wie czy dalej chce z nią być
POTOMSTWO: Może za niedługo...
HISTORIA: Delta, tak jak Keneven, urodziła się w Watasze Mroku. Zbliżyli się do siebie bardzo. Pewnego dnia zwalono na Ken'a winę i uciekł stamtąd. Po kilku latach dowiedziała się, że dołączył do innej watahy. Postanowiła go odnaleźć. Tak dotarła tutaj.
CIEKAWOSTKI: - Delta nadal kocha Ken'a i chciałaby znów mieć go za partnera
UMIEJĘTNOŚCI
  • Inteligencja: 30
  • Siła: 20
  • Szybkość: 30
  • Obrona: 30
  • Moce: 10
  • Razem: 120
DOŚWIADCZENIE: 30
WŁAŚCICIEL: wolflover@op.pl