Newsy



:Aktualności
.Blog przechodzi obecnie renowację
.Już niebawem pojawią się nowości

:Pogoda
Obecna pora roku ~ Jesień
.Temperatura waha się między 10+ a 0- stopni Celcjusza
.Zmiana pory roku nastąpi 15.12.2022

Liczba wilków ~ 27
Wadery ~ 18 + 1 NPC
Basiory ~ 7 + 4 NPC
Szczeniaki ~ 1
Nieobecni: Brak

~Serdecznie zapraszamy♥~

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andzia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andzia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 grudnia 2020

Wydalenie z watahy

 Witajcie kochani, 

Dziś chciałabym was poinformować, że Andzia zostaje wydalona z watahy. Powodem jest kopiowanie elementów z naszej watahy. Nie tylko naszej, ale również zostały skopiowane elementy z sojuszniczej watahy. Naprawdę przykro mi, ale niestety. Plagiant jest plagiantem. Zwłaszcza, że otrzymała ona wiele szans. 

Z dniem dzisiejszym zostaje ona wydalona i niestety nie ma możliwości powrotu. 



~ Administracja 

piątek, 27 listopada 2020

Od Andzi cd. Kuroi Hone



Należałam już do watahy i już posiadłam towarzysza, a była nią Aludra. Postanowiłam z nią trochę potrenować na polanie, nie znam jeszcze wszystkich nazw terenów watahy.

-Aludra, dziś trening bez używania mocy, łącznie ze znikaniem- odparłam. Aludra kiwnęła głową i obie stanęłyśmy naprzeciwko siebie w pozycji walki. Zapomniałam wspomnieć o tym, że ma nie używać pazurów i kłów. Jednak było za późno, Aludra podrapała mi grzbiet i właśnie wbijała kły aby lepiej się utrzymać.
- Aludra!!!- użyłam mocy, aby podnieść jej poziom strachu. Od razu pościła i telepatycznie mnie przeprosiła.
- Teraz muszę udać się do medyka, no super. Ty idziesz ze mną- powiedziałam i ruszyłam z towarzyszką do jaskini Medyka.

Kiedy dotarłam na miejsce zauważyłam czarnego basiora. Nie chciałam mu przeszkadzać, więc postanowiłam pokrążyć blisko czekając aż odejdzie, jednak mnie zauważył i nie odchodził.
-Chodź Aludra, zachowuj się- ruszyłam, a przy mnie Aludra.
- Hej- odparłam- jestem Andzia, a to Aludra. Jakby co to rany są jej sprawką, ćwiczyliśmy i zapomniałam powiedzieć, że ma nie używać pazurów i kłów, e było za późno.

Kuroi Hone?

wtorek, 24 listopada 2020

Od Andzi Cd. Ice Queen



Kiedy wadera zauważyła Andzie zrobiło się trochę dziwnie, obca jedynie przyglądała się swoimi bursztynowymi oczami. Stały naprzeciwko siebie przez parę minut, obie miały pewne mięśnie napięte. Nawet jeśli stały parę metrów od siebie to i tak było widać, że Andzia jest niższa od bursztyno okiej.-Może lepiej jak nie będę się odzywać- pomyślała Andzia.
- Jesteś głodna?- zapytała obca. Andzia zaczęła się rozglądać po okolicy, to było trochę zbyt podejrzane, że wadera, którą spotyka pierszy raz już po parę chwilach pyta czy jest głodna, ale w końcu Andzia kiwnęła głową i ruszyła za waderą. Kiedy Andzia zauważyła stos zwierzyn już wybrała sobie wzrokiem posiłek, który sobie weźmie. Jak wadera dała znak, że Andzia może się poczęstować, wzięła coś co przypominało lisa i wiewiórkę.
- Tylko proszę, nie mówmy o mojej przeszłości- Andzia błagała, aby do tego nie doszło.
- A ty?- spytała Andzia, ona jadła, więc czemu bursztyno oka też tego nie robiła.
- A, okej, czyli wcześniej się najadłaś- powiedziała sobie wadera w myślach.
- Skąd jesteś?- spytała bursztyno oka. Andzia westchnęła i zaczęła opowiadać:
- Pochodzę z innej watahy, która znajduje się na północy. Jestem córką pary alf, znaczy byłam.
- Byłaś?- wadera była zdziwiona co powiedziała Andzia - czy oni umarli?
- Można tak to nazwać, jedno z nich “umarło”
- Ze starości, choroba, czy coś innego?
- Coś innego…
- A opowiesz swoją historię?
- Tylko żeby potem nie było, że ostrzegałam. Urodziłam się z czwórką braci: Aronem, Ariochem, Forestem i Moon’em. Ja oczywiście najsłabsza i najmniejsza z nich. Każdy wybrał inną profesję w wataszy, Aron wybrał wojownika, Arioch łowcę, Forest strażnika, Moon zwiadowcę, a ja wojownika. Oczywiście musiał każdy na mnie ćwiczyć. Kiedy zaczęliśmy szkolenia trener powiedział, że jeśli się nie poprawię na treningach to zostanę omegą. Akurat nie musiałam nic robić dodatkowego po zajęciach, bo i tak trenowałam sama w tajemnicy. Kiedy odbyły się pierwsze oficjalne walki na wojownika, każdą wygrałam, po tym ojciec znalazł mi narzeczonego, którego zabiłam łącznie z ojcem. Zostałam wygnana i trafiłam tu.
- Wow, ty masz ciekawą historię, nie to co ja- odparła wadera.
- Tak w ogóle jestem Andzia
- Ice Queen- powiedziała.
- To może opowiesz swoją historię? Skoro ja ci powiedziałam to czas na ciebie.



Ice Queen? Teraz twoja kolej na podzielenie się historią



środa, 4 listopada 2020

Od Andzi do Ice Queen

Noc była bardzo cicha, słychać było jedynie jęki wadery alfa, która miała wydać na świat piątkę szczeniąt. Każdy wilk czekał i nasłuchiwał. Nagle zaczęły wyć szczeniaki, dumny ojciec wyszedł z jaskini, by obwieścić nowinę.

- Moi drodzy, właśnie przyszły na świat szczeniaki, cztery basiory i jedna wadera- po chwili za alfą wyłoniła się matka swoich pociech z nimi u boku. Basior wcześniej nie widział swoich młodych, więc od razu warknął, kiedy ujrzał waderę.

Dni mijały, a rodzeństwo zaczęło już myśleć, jakie funkcje chcą pełnić w rodzinie. Aron- największy ze szczeniąt wybrał stanowisko wojownika, Arioch- drugi co do wielkości wybrał profesje łowcy, Forest- trzeci co do wielkości wybrał strażnika, Moon- czwarty co do wielkości wybrał zwiadowcę, a Andzia- jedyna wadera wybrała tak jak Aron. Można było przewidzieć, że bracia będę trenować na siostrze, która miała ich gdzieś, przy okazji Andzia mogła poćwiczyć samo obronę, ale nie wychodziło jej to skoro, rzucali się na nią całą gromadą.

- Wypad! Jeszcze zobaczymy, kto wygra, kiedy dorośniemy- warknęła, obnażając swoje białe kły, odeszła potrenować w samotności. Bracia spojrzeli na siebie, po czym wybuchnęli śmiechem.

- Chcemy to zobaczyć- odparli chórem. Wadera ruszyła biegiem w stronę swojej kryjówki. Weszła przez tunel, który sama zrobiła, znalazła się na dość dużej polance, na której były rozstawione przeszkody, kukły i drewniana broń ułożona pod jednym drzewem. Wzięła pierwszy z góry sztylet i ruszyła w stronę toru. Poruszała się podczas treningu z gracją i elegancją, przy swojej rodzinie udawała niezdarnej, aby nie wzbudzać podejrzeń.

Następnego dnia był trening na wojownika, Andzia oczywiście musiała zachować pozory, więc trener kazał jej się dobrze zastanowić nad zmianą stanowiska.

- Trenerze, ja się poprawię- odparła wadera.

- Dobrze, jeśli do końca miesiąca nie zobaczę, to wylatujesz- burknął basior i odszedł.

Nikt nie zauważył, jak młoda wadera się wymknęła z treningu, rodzice i tak na nią nie zwracają uwagi, co dawało jej dość dużą swobodę, Andzia poszła trenować do swojej kryjówki. Po swoim własnym treningu się lepiej czuła, właśnie weszła do jaskini, kiedy ojciec ją zatrzymał.

- Co on kurwa chce?- pomyślała. Nagle za nim pojawili się bracia.

- Dowiedziałem się, że zwiałaś z treningu- warknął ojciec.

- To wy ciołki mu powiedzieliście- wadera się wkurzyła.

- Tak, uciekłam- wróciła do rozmowy z ojcem, bracia zaczęli się chichotać, ojciec uderzył ich, tylną łapą dając do zrozumienia, że mogą za chwilę nad się poznęcać.

- Jeszcze raz, a się nie pozbierasz z mojego treningu pod moim nadzorem- warknął.

- Chętnie się podejmę tego- powiedziała w myślach, nagle rzucili się na nią bracia.

- Wynocha durnie- jednego ugryzła w łapę, drugiego drapnęła w nos, trzeciego zrzuciła, a czwartego złapała za ogon i rzuciła prawie na drugi koniec jaskini. Od razu wszyscy zwiali z podkulonymi ogonami.

- Tego się nie spodziewałem- odparł Arioch.

- No, czemu ona taka silna przecież jest niezdarą- dopowiedział Moon.

- Zgadzam się z wami chłopaki- wrócił Aron.

- Powiem wam jedno: „nie oceniaj książki po okładce" - powiedziała i ruszyłam dumna w stronę zwierzyny.

- Co to znaczy?- spytali chórem.

- Palanty- przewróciła oczami i zajęła się jedzeniem.


Kiedy rodzeństwo dorosło, przyszedł czas na pierwszą walkę, aby wyłonić najlepszych. Do pierwszego pojedynku stanął Aron i Andzia.

- Start- krzyknął mentor.

Każdy kibicował Aronowi, jednak kiedy zobaczyli, że basior obrywa od swojej siostry, zamilkli. Wadera wygrała i stanęła do pojedynku z kolejnym basiorem. Andzi łatwiej poszło w kolejnych walkach, ostatnia bitwa była między naszą młodą waderą, a jej ojcem. Wszystkie wilki jedynie przyglądały się jak zahipnotyzowane, jak Andzia wygrywa. Nikt takiego zakończenia się nie spodziewał.

- Oszukujesz!- oskarżył alfa swoją własną córkę.

- Mówisz tak, bo nie potrafisz przegrywać- oznajmiła wadera. Basior się wkurzył i zaczął biec w stronę córki, która odchodziła, ona jedynie zrobiła unik i uderzyła go w brzuch tak mocno, że leżał tak do wieczora. Przyszedł cały obolały do jaskini.

- Następnym razem uważaj kogo, oskarżasz o oszustwo- warknęła wadera i wyszła.


Mijały lata, a Andzia nie miała partner, a tradycja nakazywała, że przyszła wadera alfa musi sobie kogoś znaleźć przed ukończeniem 2 lat. Sprawą wybranka zajął się ojciec wadery, która o niczym nie wiedziała. Wybrał dla niej przystojnego basiora. Alfa już wszystko ustalił, zostało jedynie powiedzieć o tym córce.

- Jutro bierzesz ślub- oznajmił.

- Co?! Ja się na to nie zgadzam- odparła wadera.

- Nie ma odwrotu, jutro w południe na polanie.

Wadera nie miała jak się ukryć, bo bracia jej pilnowali i kiedy chciała iść do swojej kryjówki, to zaczynali jej docinać i gryźć, przez co ona mogła tylko być w jaskini. Następnego dnia dostała eskortę na polane. Już mieli przypieczętować swoje małżeństwo, kiedy nagle Andzia wyjęła sztylet i wbiła broń między żebra basiora. Drugi sztylet rzuciła w ojca, obu zabiła. Wojownicy od razu ruszyli w jej kierunku, nie próbowali walczyć, związali jej łapy i zaciągnęli pod drzewo, do którego przywiązali liny. Po chwili przyszedł Arioch, by oznajmić, że zostaje wygnana, ona jedynie się uśmiechnęła i wybuchła śmiechem.

- Co cię tak bawi?- spytał zdziwiony basior.

- To, że i tak chciałam odejść- odparła. Przecięła liny, wstała i ruszyła w drogę. Była zadowolona, że w końcu mogła odejść. Zgodnie z jej planem.


Dobrze sobie radziła jako samotnik. Żyła tak już 3 lata. Poczuła głód, a wyczuła w pobliżu sarnę. Ruszyła tropem zwierzyny, nagle wyczuła zapach watahy, miała właśnie się wycofać, kiedy jakaś wadera już ją zauważyła.

- Stój!- warknęła obca wadera.

<Ice?>

poniedziałek, 2 listopada 2020

Szpieg ~ Andzia


━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OGÓLNE INFORMACJE 

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

IMIĘ: Andzia

PRZEZWISKO: Chętnie przyjmuje propozycje

WIEK: 6 lat

DATA URODZIN: 2 listopada

PŁEĆ: Wadera

STANOWISKO: Szpieg

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY 

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━


APARYCJA: Wadera jest drobnej budowy i może się wydawać, że w walce na się pewną wygraną, jednak Andzia potrafi wykorzystać swoją zwinność i ciężar przeciwnika na swoją korzyść. Wilczyca jest w odcieniach szarości, ułożenie kolorów jest dość specyficzne i nie powtarzalne. Można zauważyć, że grzbiet z ogonem i karkiem są nakrapiane. Za oczami ma jakiś znak, ale sama nie wiem co to dokładnie jest.

ZNAKI SZCZEGÓLNE:

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

CHARAKTERYSTYKA 

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OSOBOWOŚĆ: Jest tajemnicza i zwykle nie gada z innymi chyba że ktoś ją zagada. Jednak to pozory, bo potrafi się dobrze zabawić np. robiąc komuś psikus, ale to z umiarem. wilki, które ją poznają zawsze będę mogły ma nią liczyć. Nie wiadomo czemu, dobrze się dogaduje ze szczeniakami dając im pociągnąć ją za ucho lub też ogon. Jest to dumna i pewna siebie wadera, która miała dość trudne dzieciństwo, jednak ona nie rozpamiętuje, bo dla niej liczy się jedynie tu i teraz. Często sobie powtarza: Przeszłość jest już za mną, liczy się teraźniejszość, a przyszłość jest dla mnie niespodzianką, nie wiem co się wydarzy.

RODZINA: Nie chce jej znać, porzucili ją za odmienność

HISTORIA: Jej historia jest dość krótka zważając na to, że zawiła. Urodziła się w nocy podczas pełni, miała rodzeństwo, które było znacznie większe i silniejsze od niej. Jednak wszystko się zmieniło kiedy dorosła, to ona stała się silniejsza od nich, ale ciągle była mniejszej postury co jej sprzyjało podczas walk. Każdy myślał, że z nią wygra, jednak byli w błędzie, każdą walkę wygrała wykorzystując swoją posturę i wagę przeciwników. Mijały lata, a Andzia nadal nie miała narzeczonego, jej surowy ojciec wybrał jej wybranka bez jej zgody. Kiedy mieli się pobrać, ona zabiła ojca i wybranka. Uznawali ją już od dawna za odmieńca, a tą sytuacją tylko im to potwierdziła. Została wygnana już na zawsze, ona jednak cieszyła się z tego wszystkiego, bo mogła zacząć wszystko od nowa. 
Po paru latach była już przyzwyczajona do życia jako samotnik, spodobało jej się to. Podczas polowania na sarnę natknęła się na watahę, która ją przyjęła pod swoje skrzydła.

PARTNER: Miała narzeczonego, ale go zabiła

POTOMSTWO: Brak

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

MAGIA

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

ŻYWIOŁ: Strach, lód

MOCE: 
- tworzenie ruchomych rzeźb z lody np. niedźwiedź, który może kogoś zaatakować (oczywiście nie członków watahy) 
- zamrażanie za pomocą dotyku bądź podmuchu 
- możliwość panowania nad lodem i zamrażaniem go w dowolny sposób 
- pokazywanie iluzji zawierającej obawy innych 
- wywieranie presji- spojrzeniem może wywierać presje przez którą wilk nie jest w stanie nic zrobić
- panowanie na czyimś strachem

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

STATUS I STAN

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

POZIOM: 1

UMIEJĘTNOŚCI:
Inteligencja: 20
Siła: 15
Szybkość: 15
Obrona: 25
Moce: 25
Razem: 100

PUNKTY ZDROWIA: 100/100

STAN PSYCHICZNY: ◉◉◉◉◉◉◉◉◉◉

GŁÓD: 5/5

CHOROBA: - 

DOŚWIADCZENIE: 0

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

INNE

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

CIEKAWOSTKI:
- chciałaby mieć szczeniaki
- uwielbia zapach lawendy
- ma kolekcje piór i sztyletów
- czasami nosi bandaże na łapach