Newsy



:Aktualności
.Blog przechodzi obecnie renowację
.Już niebawem pojawią się nowości

:Pogoda
Obecna pora roku ~ Jesień
.Temperatura waha się między 10+ a 0- stopni Celcjusza
.Zmiana pory roku nastąpi 15.12.2022

Liczba wilków ~ 27
Wadery ~ 18 + 1 NPC
Basiory ~ 7 + 4 NPC
Szczeniaki ~ 1
Nieobecni: Brak

~Serdecznie zapraszamy♥~

sobota, 31 października 2020

Renmier ~ Medyk

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OGÓLNE INFORMACJE 

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━
IMIĘ: Renmier

PRZEZWISKO: Po prostu Ren

WIEK: Około 3 lat

DATA URODZIN: Nie zna ich dokładnej daty, prawdopodobnie jest to koło 15 grudnia

PŁEĆ: Basior

STANOWISKO: Medyk

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY 

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

~Autor: Właściciel wilka :>~


APARYCJA: Jest to wilk o rudo-ceglastym zabarwieniu futra oraz ciemno brązowych łapach. W wielu miejscach na jego futrze występują ciemniejsze znaczenia. Z pewnością gdyby nie jego wielkość mógłby być pomylony z lisem. Okolice jego oczu oraz pyska są jaśniejsze, a na grzbiecie znajduje się dużą ilość ciemniejszych plam. Przez jego pysk przechodzi parę starych ran. Posiada również długa, nie do końca dobrze zaleczoną bliznę ciągnącą się lewego barku, aż do prawego biodra, przez którą czasem utyka lekko na prawą tylną łapę. Jego ogon jest o wiele krótszy niż u zwykłego wilka, a jest to spowodowane tym, że podczas dzieciństwa przygniótł mu go głaz. Jego oczy są żółto-złote.

ZNAKI SZCZEGÓLNE:

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

CHARAKTERYSTYKA 

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OSOBOWOŚĆ: Nie należy on do zbytnio przyjaznych wilków, ani łatwych w obejściu. Wydaje się o wiele starszy niż tak naprawdę jest. Gburowaty, wiecznie poważny, czasami nawet wredny. Można by wręcz stwierdzić, że minął się z polowaniem, ale nic mylnego. Mimo, że ja pierwszy rzut oka widać go w samych negatywach posiada też parę pozytywnych cech. Jest on odważny i bardzo oddany sprawie. Nigdy nie ucieka, ani nie cofa się przed niczym. Bardzo ciężko jest zasłużyć na jego szacunek i zazwyczaj nawet przywódców stada traktuje lekko lekceważąco. Zazwyczaj na pytania odpowiada bardzo krótko i zbywają i jeśli może woli przebywać sam lub w towarzystwie innych stworzeń. Rzadko uśmiecha się przy innych, co nie znaczy, że wcale tego nie robi. Mimo, że wygląda jakby nie ufał niczemu i nikomu i najchętniej wcale nie należał do żadnej watahy, to tak naprawdę gdzieś tam głęboko potrzebuje towarzystwa innych. Może kiedyś znajdą się jakieś wilki, które zdobędą jego przyjaźń, bo na miłość bym z jego strony raczej nie ma co liczyć...

RODZINA: Rylena - matka, niby się nim zajmowała, ale nie wspomina ją zbyt ciepło, zawsze wydawała mu się obca, albo nieobecna
Hever - ojciec, wiecznie surowy, wymagający od niego dokładnie tego czego nie miał - mocy, agresywny, rodzeństwo się go zawsze bało 
ReuheRewen i Reberea - rodzeństwo, brat oraz dwie siostry, podobnie jak i on nie wykazywali ku niezadowoleniu ojca żadnych magicznych zdolności, a przez ciągłą rywalizację jaką wprowadzał Hever nie mieli zbyt dobrych relacji, mimo to jednak zawsze nawzajem się bronili gdy sytuacja tego wymagała, każde rozeszło się w końcu w inne strony
Sene - babcia od strony natki, słyszał o niej tylko z opowiadań dziadka gdyż zginęła podczas jakiejś bitwy gdy był bardzo młody, ale zawsze wydawała mu się bliska mimo wszystko 
Fenris - dziadek od strony matki, jedna z nielicznych osób w rodzinę, która dbała o Rena i jego rodzeństwo, starał się być dla nich zawsze gdy tego potrzebowali mimo tego, że sam był bardzo słaby 
Anlya i Ynrus - dziadkowie od strony ojca, zna tylko ich imiona, nigdy nie słyszał o nich nic innegi, nie wie nawet czy żyją 
Buck - wuj, brat Ryleny, wspomina go raczej dobrze, był zabawny i przyjaźnie do nich nastawiony, zawsze bronił ich przed ojcem, dlatego też, Ren był bardzo zdziwiony gdy przestał ich odwiedzać, ostatecznie gdy byli starsi dowiedzieli się, że Hever go zabił
Nevese - mentorka Rena, stary medyk znający się niesamowicie na ziołach, gdyby nie jego wiedza, Renmier by już z pewnością nie żył, nauczył się od niej całej swojej medycznej wiedzy 

HISTORIA: Pochodzi on z krainy, która przez większość czasu pokryta jest śniegiem. Przyszedł na świat w jednej z największych watah tamtych okolic, niestety mimo najszczerszych chęci nie jest w stanie przypomnieć sobie jej nazwy, z jakiegoś powodu wyleciała mu z głowy. Mimo, że wataha z radością powitała narodziny nowego miotu to sama jego rodzina nie do końca. Matka tak naprawdę nigdy nie chciała mieć szczeniąt, jego ojciec mówiąc szczerze też ich nie planował. Jednak zmieniło się to, gdy pozycje nowego alfy stada otrzymał inny wilk, Samiec zwący się Urenel, a nie on. Jako jeden z silniejszych wojowników stada uznał, że jeśli zdobędzie poparcie innych będzie w stanie obalić nowego alfę i sam zostać przywódcą. Jednak ku jego zdziwieniu nikt go nie poparł, dlatego też wcielił wtedy w życie swój drugi plan. Pojął za partnerkę, najsilniejszą łowczynie u wczesnej watahy i zmusił aby miała z nim młode. Skoro oboje byli niesamowicie uzdolnieni magicznie to ich dzieci z pewnością tez musiałaby, a z ich pomocą po wyszkoleniu ich, bez problemu mógłby zabić nowego alfę. I właśnie w tym momencie historii pojawia się Renmier razem z rodzeństwem. Ren był najsilniejszy ze swojego miotu, a więc w nim też były pokładane największe nadzieję ojca, jednak prysły szybko przy pierwszym treningu magicznym, gdy okazało się, że cała czwórka rodzeństwa jest amagiczna. Jednak ojciec nie poddawał się ze swoimi o wiele zbyt meczącymi jak na szczeniaki treningami z których maluchy często wracały poranione. Na jednym z nich właśnie głaz przygniótł ogon Renmier'a sprawiając, że stracił jego sporą część. Ku zdziwieniu ojca dorastające szczeniaki, już prawie w wielu półroczne co raz bardziej przestawały go słychać, raz gdy Ren mu się postawił nie pozwalając aby ten ugryzł jego siostrę co zaskutkowało tym, że jego ojciec rzucił się na niego, a w skutek szarpaniny młody wilk został odrzucony w kierunku ostrych skał przez które na jego grzbiecie powstała rozległa rana. Prawdopodobnie stracił wtedy przytomność na cały dzień, może trochę dłużej gdy znalazła go Nevese, medyczka watahy do, której należał. Zabrała go do swojego leża i starała się jak najlepiej zająć jego raną, mimo, że nie krwawiła mocno była bardzo poważny obrażeniem, przez które do końca życia młody wilk czasem będzie kulał. Jego powrót do zdrowia trwał dość długo, ale w tym czasie nie próżnował, uczył się medycznego oraz zielarskiego fachu, a gdy już całkiem wydobrzał zaczął aktywnie pomagać medyczce zbierać zioła oraz leczyć inne wilki, tak do skończenia roku. Później razem z rodzeństwem odszedł z watahy, w momencie gdy ich rodzice byli na polowaniu, aby ich nie spotkać. Później głównie podróżował, szkolił się w medycznym fachu, był już naprawdę niezły, poznawał inne wilki i od czasu do czasu zostawał na chwilę w jakiejś watasze. Mimo jego niezbyt przyjaznego charakteru w wielu znajdowały się wadery wyjątkowo nim zainteresowane, a kim on jest żeby im odmawiać? Jednak gdy tylko wspominały o szczeniakach, czy byciu razem na stałe bardzo szybko się ulatniał.

PARTNER: Brak

POTOMSTWO: Jest szansa, że gdzieś panoszą się jego młode, różne rzeczy robił, w różnych miejscach był
━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

MAGIA

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

ŻYWIOŁ: Nie znane/uważa, że nie ma

MOCE: Nie odkryte/według niego brak

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

STATUS I STAN

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

POZIOM: 1

UMIEJĘTNOŚCI: 

Inteligencja: 45
Siła: 30
Szybkość: 10
Obrona: 15
Moce: 0
Razem: 100

PUNKTY ZDROWIA: 100/100

STAN PSYCHICZNY: ◉◉◉◉◉◉◉◉◉◉

GŁÓD: 5/5

CHOROBA: - 

DOŚWIADCZENIE: 0

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

INNE

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

CIEKAWOSTKI: - prawdopodobnie może być zainteresowany nie tylko waderami
- mimo rany na grzbiecie dzięki treningom ojca jest naprawdę silny i ciężko go powalić
- nie jest w stanie zbyt długo, ani szybko biegać
- uwielbia zimno

piątek, 30 października 2020

Halloween!

Drodzy członkowie! 

Mam zaszczyt ogłosić, iż obchodzimy w naszej watasze pierwsze święto ! 

Halloween! 

Pojawił się specjalnie na ten czas szablon, którym chciałam wprowadzić was trochę w atmosferę tego święta. 

Dodatkowo z tej okazji wasza alfa zaplanowała kilka mini konkursów! 

1. Konkurs dla dusz artystycznych ~ 
Waszym zadaniem będzie narysowanie swojej postaci w przerażającym stroju! 
Duch? Zjawa? Czarownica? 
Ogranicza was tylko wyobraźnia! 

2. Konkurs pisemny ~ 
Nastała czarna jak smoła noc. Jedynym źródłem światła są moce niektórych wilków i księżyc w pełni, wraz z towarzyszącymi mu na niebie gwiazdami. Na naszych terenach pojawiła się nieznana nam mgła. Nie należy ona do zwykłych zjawisk pogodowych. Podobno kilka wilków widziało w niej duchy...

Zadanie - Napisz opowiadanie, w którym opiszesz swoje przeżycia z dziwną mgłą. Widziałeś te duchy? Dowiedziałeś się o nich czegoś? Może to jednak nasza bujna wyobraźnia?

- Opowiadanie powinno mieć minimum 500 słów. 
- Niech zostanie zachowany główny temat, czyli spotkanie/odczucia względem mgły. 
- Ogranicza was tylko wyobraźnia, jeśli chcecie możecie dodać własne dziwne stworzenia
- Nie zabijajcie nikogo w swoim opowiadaniu ( z członków watahy) 
- Możecie nadać pracy bardziej mroczną lub też bardziej komiczną atmosferę. Jednak tą mroczna jest najmilej widziana.
- Ciekawy tytuł również może zostać nadany. 

Oba konkursy trwają od dnia dzisiejszego 31 października przez dwa tygodnie, czyli do dnia 14 listopada! 

Pora na nagrody ^^ 

Jeśli zgłosi się do jednego konkursu minimum 3 członków, wyznaczone będą miejsca, czyli 1 miejsce, 2 i 3. 

Za konkurs 1
- 50 WD + 25 pkt doświadczenia
- 15 pkt umiejętności (do dowolnego rozporządzenia względem umiejętności) 
- mini niespodzianka 

Za konkurs 2 
- 50 WD + 25 pkt doświadczenia 
- 15 pkt umiejętności (do dowolnego rozporządzenia względem umiejętności) 
- mini niespodzianka 

Nagrody zostaną przyznane tylko waszej jednej postaci i tylko jedna postać może brać udział w konkursie.

Dodane zostaną specjalne questy ! 

Niestety mamy w naszej watasze jedynie jednego szczeniaka, dlatego konkursik dla szczeniaków nie ma zbytnio sensu, ale może za rok się to zmieni ^^ 

Pozdrawiam was cieplutko i życzę powodzenia w kunkursikach. 

~ Renesmee

sobota, 24 października 2020

Od Tristany Cd. Tarou


Tristana zmrużyła oczy w serdecznym uśmiechu i pokiwała głową na boki. Rozejrzawszy się dookoła, znalazła zachęcająco wyglądającą stertę liści.
- Skoro mówisz, że to dobra zabawa, może też spróbuję? - wadera posłała szeroki uśmiech i z błyskiem w oku obejrzała się na Tarou. Nim samiec zdążył cokolwiek powiedzieć, śnieżnobiała samica wstała i w kilku szybkich susach znalazła się przed złocisto-brązową stertą liści. Tristana wybiła się wysoko i zwinnie zanurkowała w szeleszczące listki. Nastała chwilowa cisza, a Tarou zastrzegł uszami z uwagą w stronę sterty, w której zniknęła wadera. Ciszę przerwał głośny szelest, a chwilę później rozbawiona waderka wyłoniła się z kupki liści. Tarou podbiegł do niej.
- I jak? - zapytał, z poślizgiem zatrzymując się przed obsypaną kolorowymi listkami Tristaną. Wadera zaśmiała się.
- Miałeś rację! To świetna zabawa. - przyznała samica, wygrzebując się ze sterty. Otrzepała się intensywnie, przypadkowo obsypując Tarou liśćmi i kurzem. Zaskoczona wadera spojrzała na komicznie zrezygnowanego samca.
- Hahaha przepraszam! Już Ci pomagam - zaśmiała się wadera i pomogła wyjmować Tarou listki z futra. - Już prawie gotowe, zaczekaj..
Tristana sięgnęła po niewielki kawałek skruszonego liścia na boku pyska Tarou. Ostrożnie chwyciła brudek, muskając nosem puchate futro na policzku basiora. Przez chwile poczuła jego łagodny, ciepły oddech na sobie i nieśmiało, mimowolnie cofnęła głowę. Z uśmiechem spojrzała na swoje łapy.
- Gotowe. - odparła.

Tarou? ;3

PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 209
Ilość zdobytych PD: 104
Obecny stan: 1127 + 104 = 1231

piątek, 23 października 2020

Od Keneven'a - "Samotna wadera" cz.1


Spoglądając na zachód słońca, Ken myślał o lisach. O lisach, bo one sprawiły mu najwięcej kłopotów. Podczas tych rozmyślań zauważył, że pomiędzy drzewami w dole coś się poruszyło. Wiedział, że nikt z watahy. Gdy wiatr zmienił kierunek do jego nosa napłynęła woń róż. Postanowił to sprawdzić. Gdy zszedł na dół zastał tam błękitną waderę, która patrzyła się na niego. Po chwili podeszła do niego i powiedziała:
- Witaj, Ken. - Keneven zastanawiał się skąd wadera zna jego imię, ale nie zapytał się jej o to, bo nie lubi zadawać takich pytań. Wilczyca wydawała się być miła, ale Ken zamiast poczekać, aż wadera przyniesie coś to on wolał uciec stamtąd. Powróciwszy, błękitna wilczyca nie zastała nikogo, ale poszła za zapachem Ken'a. Gdy Keneven dotarł na zbocze zauważył, że wadera wychodzi za nim. Wkurzył się, bo nie cierpi gdy ktoś go śledzi. Wadera na jego widok znów się ucieszyła, choć minęło zaledwie 5 minut. Ken rozwścieczony rzucił się na waderę i stoczył się z nią zboczem.
- Co ty wyprawiasz, Ken? - w jej oczach lśnił strach. Ken nie zamierzał się zatrzymać, ponieważ zabiłby tą waderę za swoje życie. Na końcu turlikania oboje wpadli do wody. Wilczyca nie umiała pływać, a Ken nie był skłonny jej pomóc, więc uratował tylko samego siebie.

Każdy?

czwartek, 22 października 2020

Ice Queen
Zwykle zwracają się do niej skrótami Ice , Queen, lub pseudonimami typu, Śnieżka , Isis..
Płeć: Wadera | Wiek: 3 lata | Rasa: Wilk | Ranga: Delta |
Poziom: 1 (0/3000 PD) | Stanowisko: Gwardia |
Właściciel: [Gmail] icequeensierra@gmail.com - [Discord] IceQueen#2045 
Autor: Strawberry Tate

Od Samyi Cd. Tarou



Wadera chwyciła nieduży kamień znajdujący się w pobliżu. Jeśli życzenie miałoby się spełnić, to powinno to być coś naprawdę wyjątkowego. Kremowa samica zastanawiała się jeszcze chwilę, po czym wrzuciła kamień do wody. Ten uderzył o taflę wody, rozpryskując ją delikatnie na boki, a następnie opadając na dno. W myślach wypowiedziała swoje życzenie. Było to jedno z marzeń, jakie towarzyszyły jej już od jakiegoś czasu i które jak miała nadzieję, kiedyś się ziści. Oba wilki zamilkły i jedynym co nie pozwoliło zawisnąć ciszy w powietrzu, był szum spadającej wody. Samya wzięła głęboki wdech, zaciągając się wilgotnym powietrzem. Całe to miejsce było nie tylko przyjemne dla oka, także roztaczająca się wokół niego atmosfera zdawała się działać jak kojący balsam dla zmęczonego umysłu. Pomimo może niezbyt sprzyjającej pogody siedzenie w pobliżu wodospadu było przyjemnym doświadczeniem. Wadera kątem oka spojrzała na zapatrzonego w wodę samca. Uśmiechnęła się lekko, po czym powiedziała:
- Zdaje się, że mówiłeś o jeszcze jednym miejscu wartym odwiedzenia.
Czarny basior natychmiast odwrócił się w jej stronę z uśmiechem.
- Owszem. Jeśli jesteś gotowa, możemy tam ruszać.
Wilczyca skinęła przytakująco głową. Choć Samya opuszczała wodospad z lekkim smutkiem, musiała sama przed sobą przyznać, że jej ciało powoli ogarnia zmęczenie. Jesienne znużenie dopadło jej niczego niespodziewające się myśli i zwróciło je ku spoczynkowi. Tarou wyglądał jednak na tak zadowolonego z tego, że może pokazać wilczycy okolice, że ta nie miała sumienia powiedzieć mu, że wszelkie siły zaczęły ją opuszczać. Bez słowa beżowa wadera dreptała więc za basiorem. Oboje milczeli, póki z pyska wilczycy nie uciekło mimowolne ziewnięcie.

Tarou? Brak weny ;-;

PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 253
Ilość zdobytych PD: 126

czwartek, 15 października 2020

Od Capitána Cd. Renesmee

Capitán westchnął i pokręcił głową z uśmiechem.

- Pojęcia nie mam. - przyznał. - Jest.. stosunkowo mała, więc myślę, że coś niewielkiego by ją zadowoliło.

- Coś takiego jak zając? - Renesmee wskazała głową w kierunku, z którego pochodził cichy szelest i aromatyczny zapach stworzonka. Capitán ze satysfakcją spojrzał na waderę.

- Dokładnie tak. - odparł i bezszelestnie zaczął się skradać. Dostrzegł, że Renesmee podkrada się okrężną drogą do zdobyczy, by oba wilki mogły ją okrążyć. Gdy wadera była na swojej pozycji, Capitán śmiało wyskoczył w stronę zająca, by ten zaczął uciekać. Stworzonko wyrwało przed siebie, prawie wpadając w Renesmee. Basior zaśmiał się i ruszył w pogoń. Mimo, że zając był szybki i robił gwałtowne skręty, nie miał szans przy dwóch wilkach. 

Capitán i Renesmee złapali jeszcze łanię, którą sami się pożywili, a następnie ruszyli do jaskini. Ku ich uldze, Opal dalej spała, lecz dźwięk chodzących po jaskini wilków obudził młodego smoka. Capitán postawił zająca przed legowiskiem młodej, a Renesmee usiadła obok, z zaciekawieniem spoglądając na rekację smoczka. Opal z zainteresowaniem wstała i oblizując się podeszła do zdobyczy. Pochłonęła zająca szybko.

- Ewidentnie woli to niż jakieś papki. - zaśmiał się basior. Renesmee uśmiechnęła się szeroko.

- Nie ma co się dziwić! Też byśmy chyba woleli świeże mięso. - przyznała.

Rene? ;3


PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 199
Ilość zdobytych PD: 99