Newsy



:Aktualności
.Blog przechodzi obecnie renowację
.Już niebawem pojawią się nowości

:Pogoda
Obecna pora roku ~ Jesień
.Temperatura waha się między 10+ a 0- stopni Celcjusza
.Zmiana pory roku nastąpi 15.12.2022

Liczba wilków ~ 27
Wadery ~ 18 + 1 NPC
Basiory ~ 7 + 4 NPC
Szczeniaki ~ 1
Nieobecni: Brak

~Serdecznie zapraszamy♥~

wtorek, 19 stycznia 2021

Od Revenge'a Cd. Kuroi Hone



Czarny samiec zdziwił się słysząc to pytanie. Kim ja jestem i co tu robię? - powtórzył w myślach i odpowiedział:

- Naprawdę nie wiesz kim jestem? - i nie czekając na odpowiedź, kontynuował - Jestem nowym członkiem watahy, do której zapewne należysz i nazywam się Revenge. Przyszedłem tutaj zapolować

- Zapolować? - przerwał mu okrzyk

- Taaaa... A co? Zagubione dusze są tłuste i pożywne, ale ten osobnik jest młody, więc w nim tylko kości. Jeżeli chcesz, możesz zjeść tą duszę, bo ja i tak nie jestem głodny - po czym cofnął się z drogi i skierował się znów do wyjścia. Miał nadzieję, że tym razem słońce nie będzie go raziło, bo minęło trochę czasu.

- Nie no, nieee! - wydarł się, kiedy słońce się nie przesunęło. Nadal oślepiało go bardzo mocno. Nic nie pozostało, tylko znowu powrócić do lasu. Gdy tam dotarł, tamtego wilka już nie było, a zwierzę wciąż tam leżało. Revenge podszedł i wgryzł się w stworzenie. Może i nie były tam same kości, jak sam  mówił, ale raczej dorosły, duży wilk nie pojadłby sobie czymś takim. Basior szybko zjadł wszystko. Jedynie kości leżały rozrzucone. Wilk wszedł głębiej w las, tak z ciekawości. Oczom nie wierzył, gdy spotkał tego samego, czarnego wilka. Chyba go nawet zauważył, bo obrócił się w jego stronę. Tym razem Revenge rzucił pytanie:

- Ty jak się nazywasz?

Kuroi Hone?

sobota, 16 stycznia 2021

Od Bai Langa Cd. Tsuki

 Jedną "odpowiedzią" jaką udało się wykonać Langowi, był nieśmiały uśmiech i lekko zawstydzony śmiech. Chwilę po tym wilki pożegnały się między sobą. Reszta dnia minęła bardzo spokojnie. Jednak tej nocy Bai przez dłuższy czas nie mógł zasnąć.
~-~
Następnego dnia kremowy basior obudził się dosyć późno jak na niego. Jest dosyć mocno przyzwyczajony do bycia rannym ptaszkiem... Jednak nie była to jakaś wielka różnica, godzinka lub dwie.
Jak się okazało pozostałych mieszkańców jaskini, już w niej nie było.
Złotooki basior przeciągnął się jeszcze i wyszedł z jaskini w kierunku jaskini medycznej.
~-~
Gdy był już na miejscu, zauważył Tsuki przy jednej z półek.
- Oh, witaj Tsuki. - Przywitał się przyjaźnie. - Co tu robisz? - Zapytał, podchodząc do wadery.
- Cześć Bai, cóż... - Zaczęła Tsu.
- Nie mogliśmy cię dobudzić.- Wtrącił się Tarou.- Skończyło się na tym, że cię zostawiliśmy i Tsuki zaoferowała mi pomoc w jaskini medycznej.
- P-przepraszam... - Odparł zawstydzony Lang.
- Nie musisz przepraszać, każdemu się zdarzy, prawda? - Powiedziała z lekkim uśmiechem Tsuki.
Lang w odpowiedzi zaśmiał się trochę niezręcznie. Przy tym jeszcze uśmiechał się delikatnie, a jego pysk wyglądał przepraszająco. Chwilę potem Tarou, Tsuki i Bai zaczęli luźną rozmowę.
Kiedy wilki skończyły rozmawiać, wszyscy wrócili do swoich wcześniejszych zadań, Tsuki pomagała w czymś Tarou natomiast Bai przygotowywał zioła do wysuszenia.
Tsuki? Wybacz, że tyle czekałaś, brak weny mnie napadł xD

PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 206
Ilość zdobytych PD: 103
Obecny stan: 4801 + 103 = 4209

piątek, 15 stycznia 2021

Od Tarou Cd. Bai Langa ~ Los naszym panem


 -To Bai Lang, mój... - zaczął Tarou, lecz Hanako wtrąciła się w jego wypowiedź. 
- O mój! - zawołała radośnie, czym zaskoczyła oba wilki.- Kochanie! Tak się cieszę! Szczerze, to się nie spodziewałam, ale wiadome, że co w rodzinie to nie ginie! - mówiła entuzjastycznie. Tarou zerknął na Bai Langa z przepraszającym uśmiechem. Bai odwzajemnił niepewnie uśmiech. 
- Han mogę wiedzieć co masz na myśli? - spytał, a wadera spojrzała na niego wymownie. 
- To proste i jasne jak słońce kochanie. Mój ulubiony bratanek w końcu sobie kogoś znalazł. Na dodatek poszedł w kierunku ojca i jest to samiec! - zawołała cała w skowronkach. Tarou zachłysnął się powietrzem i zarumienił intensywnie. Gdy kątem oka zerknął na Bai Langa zauważył, że ona także zarumienił się mocno na słowa Hanako. 
- Jestem taka dumna z ciebie! Wyglądacie razem ta słodko! Obaj z osobna też jesteście słodcy, ale razem to już prawdziwa cukrzyca! 
- H-han.... 
- Aww. Jestem zaszczycona tym spotkaniem. - zaczęła, a jej ogon poruszał się rytmicznie na boki. 
- Ale ciociu... 
- Właśnie ! Teraz jesteśmy rodziną. Więc miło mi cię w niej powitać Bai. Naprawdę się cieszę, że do niej dołączyłeś. Muszę cię zapoznać z Guree! Tak się ucieszy, że nasz Tarou już nie jest sam! Nie ukrywam, że zaczęliśmy się martwić, że nikogo już sobie nie znajdziesz. Ale! Warto było czekać. Taki słodziak! Jak ty go znalazłeś? A z resztą. Wiadomym jest, że urok masz po cioci. - powiedziała dumnie się prostując. Tarou był coraz bardziej zażenowany zaistniałą sytuacją. 
- Ale.. 
- Chodźcie! - zawołała i znikła w krzakach. Tarou westchnął bezsilnie. 
- Z-zaraz to w-wyjaśnię... - powiedział zarumieniony Tarou. Bai milczał i jedynie przytaknął nieśmiało skinieniem głowy. Basiory ruszyły za Hanako, która cała w skowronkach wręcz podskakiwała naprzód. Po chwili Tarou ujrzał swojego wuja, Guree. Basior widząc go uśmiechnął się i wstał, a następnie ruszył powoli w ich kierunku. Gdy tylko Hanako stanęła obok przytuliła się do jego boku, co Guree odwzajemnił. 
- Witaj Tarou. Miło, że nas odwiedziłeś. Widzę, że nie jesteś sam. - zaczął spoglądając na Bai Langa. Nim medyk zdążył cokolwiek powiedzieć, Hanako zaczęła swoją wypowiedź. 
- Kochanie mam cudowne wieści! - powiedziała Hanako z entuzjazmem. Guree zerknął na nią z zaciekawieniem. 
- Jakie? - spytał. Wadera zerknęła na dwa basiory. 
- Rodzinka się nam powiększyła! - zawołała podskakując. Guree zerknął na Tarou. 
- Proszę... - zaczął zrezygnowany medyk. 
- Ależ kochanie nie bądź taki nieśmiały. - Hanako ciągle nie dawała dojść medykowi do słowa. Guree widocznie zauważył zrezygnowanie Tarou. Uśmiechnął się i podszedł do niego. 
- Może damy dojść do słowa Tarou? - zaproponował podchodząc i stając tuż obok skrzydlatego samca. 
- Racja! W końcu to o niego chodzi. - powiedziała radośnie. Tarou westchnął po czym spojrzała to na Guree, to na Hanako. 
- To nie tak... Ja i Bai Lang jesteśmy przyjaciółmi... Nie jesteśmy parą. Przyprowadziłem go tu, abyś nas nieco podszkoliła ciociu. Wybacz, że cię zawiodłem, że nie jest to moja druga połówka. - odparł z małą trudnością. Hanako milczała, a Guree, mimo że wydał się nieco zaskoczony, ciągle przyjaźnie się uśmiechał. Han podeszła do bratanka i położyła mu łapę na łapie. 
- To czemu mnie kurka nie uprzedziłeś? - spytała rozbawiona z uśmiechem. 
- Nie dałaś mi dojść do słowa... - odparł niezwykle cicho. 
- W takim razie miło nam cię poznać Bai Lang. 
- Tak, niezwykle miło. - wtrącił Guree. Tarou zerknął zawstydzony w kierunku kremowego basiora. 
- Skoro chcecie mieć u mnie szkolenie, to pewnie jesteście na nieco dłuższy czas, prawda? 
- Tak, jeszcze nie wiemy na jak długo. 
- Rozumiem. W takim razie proszę za mną ! Zaraz przygotujemy wam posłania w jaskini. - powiedziała cała w skowronkach. Tarou ciągle nie mógł się do końca uspokoić z zarumienienia. Nawet wolniejszy oddech nie pomagał. 

Bai Lang? 

PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 578
Ilość zdobytych PD: 289

Od Kuroi Hone Cd.Revenge



 Tego dnia Kuroi był wyjątkowo w bardzo złym humorze... Praktycznie od rana wszystko go denerwowało. Na szczęściu udało mu się jakoś utrzymać, by nie rzucić się na kogoś, choć i to było trudne. Basior nie miał pojęcia, dlaczego tak było.
Basior uznał, że spokojny i samotny spacer dobrze mu zrobi, możliwe, że jakoś uspokoi to jego złość. Na początku miało to być krótki spacerek, nawet nie tyle, ile odległość Golden Grove od centrum watahy. Myślał, że uda mu się w tym czasie uspokoić i wrócić. Może nie byłby w najlepszym humorze, ale przynajmniej dużo lepszym niż tamten, lecz skończyło się to na tym, że znalazł się blisko Forêt Ombragée. Najwyraźniej ma jakieś idiotyczne szczęście do tego miejsca.

 Basior zatrzymał się, słysząc ryk zagubionej duszy, przez to zmarszczył brwi. Może nie był stałym bywalcem tego lasu, jednak te stworzenia raczej są dosyć ciche... Po chwili zastanowienia i dylematu czy wejść do Forêt Ombragée postanowił sprawdzić co się tam działo. Kiedy był już w miejscu skąd prawdopodobnie, dobiegał ryk zagubionej duszy, jednak westchnął tylko, niczego tam nie było. Natomiast wyczuł zapach innego wilka. Postanowił podążyć za zapachem.

~-~

 Był już blisko źródła zapachu. Jednak kiedy zobaczył wyskakującego zza pnia wilka, który zastawił mu drogę, zrobił zdziwioną minę. Jednak nie trwało to zbyt długo, ponieważ po chwili na jego pysku ponownie zagościł dosyć nieprzyjemny grymas. Nadal nie był do końca w humorze. Zmarszczył brwi, widząc ciało zagubionej duszy.

-Kim jesteś i co tu robisz?- Zapytał nieprzyjemnym tonem.

Revenge?

środa, 13 stycznia 2021

Od Revenge'a do Kuroi Hone

Czarny samiec siedział za drzewem wpatrując się w zagubioną duszę. Stworzenie "ryczało" bardzo głośno. Basior cofnął się trochę, bo zagubiona dusza się zbliżyła. Chyba już go wykryła. Po chwili wilk był już pewny, że zwierzę go widzi, ponieważ wpatrywało się w niego. Gdy zaczęło biec w kierunku Revenge'a, ten wskoczyła na pobliskie drzewo, ledwo co unikając kłów wroga. Nie był przygotowany na ten atak. Wiatr musiał zmienić kierunek. Jeszcze kilka razy prawie nie został odgryziony mu ogon, a gdy na dole ucichło, spokojnie zszedł. Był wkurzony na siebie za to, że nie złapał takiej ofiary. W sumie, to nie wszystko było stracone, ale Revenge'owi nie chciało się leźć za zapachem. Skierował się w stronę jasności, by wyjść już z mrocznego lasu. Słońce dopiero wstawało, więc oślepiło samca, który przymknął oczy i opuścił głowę. Dzień zapowiadał się ciepły, choć była zima. - Cholerne słońce - parsknął, próbując iść w przeciwną stronę. Niezbyt to pomogło. Wrócił do lasu i odetchnął z ulgą. Nagle, tuż przed jego oczami, znów ukazała się zagubiona dusza. Tym razem go nie widziała. Revenge mógł więc spróbować "zapolować". Podszedł po cichu, a gdy był wystarczająco blisko, skoczył na zwierzę. Niełatwo było trafić pyskiem w kark, ponieważ dusza szamotała się dość mocno, próbując zrzucić atakującego. Wilk w końcu uśmiercił zwierzę i wraz z nim opadł na ziemię. Dyszał ciężko, albowiem zabicie zagubionej duszy to niebezpieczne i dość męczące wyzwanie. Basior wstając usłyszał zbliżające się szelesty, oznaczające zbliżające się jakieś stworzenie. Pomiędzy drzewami dojrzał zarys czarnej sylwetki. Nie wyglądała ona jak zabite przed kilkoma chwilami stworzenie. Bardziej jak wilk. Może zagubione dusze są wilkopodobne, ale ten wilk, idący w kierunku Revenge'a, był to prawdziwy wilk. Kruczoczarny samiec skrył się za drzewem, jeśli to w ogóle miało mu pomóc, i czekał. Szelest był coraz głośniejszy, aż w końcu nasz basior wyskoczył zza pnia, zastawiając drogę. Przed nim stał równie czarny wilk, ze zdziwioną miną, wpatrujący się w łapy, blokującego mu drogę.

Kuroi?

wtorek, 12 stycznia 2021

Revenge ~ Płatny morderca

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OGÓLNE INFORMACJE 

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━ 
IMIĘ: Revenge

PRZEZWISKO: Wilk nie lubi, gdy skraca się jego imię

WIEK: 4 lata

DATA URODZIN: 1 luty

PŁEĆ: Basior

STANOWISKO: Płatny morderca


━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

AUTOR: dark-sheyn

APARYCJA: Revenge jest bardzo dobrze zbudowanym basiorem. Jego futro jest kruczoczarne i półdługie. Ogon samca jest długi i puszysty. Na głowie, proporcjonalnej do reszty ciała, osadowione są żółte oczy i czarny nos. Łapy - chude i długie - posiadają czarne poduszki i długie i ostre, czarne pazury. Wilk jest szczupły i bardzo często doprowadza siebie do stanu widocznych żeber. Kły, choć ich nie widać są długie i lekko zakrzywione do tyłu. Długie jak u mało kogo. Jeśli wilk gryzie, można wtedy dojrzeć drugie kły, krótsze prawie na końcu rzędu górnych zębów (na dole ich nie ma). Skrzydła zbudowane są z piór.

ZNAKI SZCZEGÓLNE:
- długie, lekko zakrzywione do tyłu kły
- kły pomocnicze
- bardzo chude łapy

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

CHARAKTERYSTYKA

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OSOBOWOŚĆ: Revenge to niezbyt dobry towarzysz. Nie przepada za towarzystwem. Jest typem samotnika. Nie pogardzi ciekawością. Mimo wszystko to dość tajemnicza postać. W niektórych momentach trudno go zrozumieć. Gdy wymyśli sobie jakiś cel, to dojdzie do niego nawet po trupach. Niektórzy myślą, że ten wilk to nic innego jak machina do zabijania. Mają trochę racji. Antagonistyczne podejście do życia może powodować mnóstwo agresji i niebezpieczeństw w jego towarzystwie. Jednak nie zabije przecież członka watahy. Nie jest lekkomyślny i dobrze wie co robi. Samiec nigdy się nie podda choćby nie wiem co. Niektórzy boją się nawet przebywać w jego towarzystwie, ale spokojnie.

RODZINA: Został porwany przez jego największego wroga, ale wiedział, że jego matka to była Asha, a ojciec to był Moon. Nie wie, czy ma rodzeństwo lub noże miał

HISTORIA: Wilk nie wie, gdzie się urodził. W bardzo młodym wieku został porwany przez takiego wilka, który chciał go zabić. Nie ma pojęcia dlaczego. Przecież był szczeniakiem. Zapamiętał jeszcze ucieczkę. Ten wilk gonił go dość długo, ale w końcu zrezygnował. Nawet nie wiedział, że znajdował się na terenach jakiejś watahy.

PARTNER: Mało wader jest na tyle odważnych, by nawet z nim porozmawiać, ale wadera, która mu się bardzo spodobała to Ice Queen

POTOMSTWO: Basior nigdy nie posiadał dzieci, ale może kiedyś

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

MAGIA

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

ŻYWIOŁ: Ogień, śmierć

MOCE:
1. Samiec potrafi spalić dosłownie wszystko co go dotknie (nawet podłoże, na którym stoi)
2. Basior jest odporny na ogień (nawet trochę na upał)
3. Revenge potrafi zabić spalając istotę żyjącą od środka
4. Wilk umie zabić duszę (śmierć bolesna)
5. Pakt Wilczego Kła, czyli moc pozwalająca na kontrolowanie umysłu dowolnego stworzenia przez jeden dzień lub jedną noc. Ta moc jest rzadko używana przez Revenge'a

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

STATUS I STAN

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━


POZIOM: 0

UMIEJĘTNOŚCI:
Inteligencja: 20
Siła: 20
Szybkość: 20
Obrona: 20
Moce: 20
Razem: 100

PUNKTY ZDROWIA: 100/100

STAN PSYCHICZNY: ◉◉◉◉◉◉◉◉◉◉

GŁÓD: 5/5

CHOROBA: Brak

DOŚWIADCZENIE: 35 pkt.


━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

INNE

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

CIEKAWOSTKI:
1. Revenge w swojej watasze był nazywany Revuś, ale nie życzy sobie, by nazywano go tak
2. Gdy samiec wypowie pewne zaklęcie, może wtedy widzieć w ciemnościach. Jednakże może użyć to zaklęcie tylko raz na miesiąc i nie jest to zdolność magiczna

WŁAŚCICIEL: CatLover (Howrse), CatLover#1295 (Discord), ewentualnie e-mail: kociara345@int.pl

Od Tsuki Cd. Capitána

Z początku słuchała z lekką rezerwą jego propozycji, jednak zaraz nastawiła uszu słysząc rozwinięcie. Jakby w jej głowie normalnie zostały aktywowane jakieś chyba wszystkie przyciski. Taka wyprawa, do tego dorzucić z kilka nawet worów do noszenia zawartości... Dzyń dzyń dzyń, mamy zwycięzcę! Gdyby się dało, w jej oczach pojawiłby się napis, jedno wielkie TAK. Oczywiście, nie zamierzała dać po sobie tego poznać. Zamiast tego odchrząknęła.
-Przemyślę tą ofertę. I tak trzeba podpytać Tarou o opinię.
-Rozumiem, gratuluje trzeźwego patrzenia na sprawę- uśmiechnął się sympatycznie.- Moje zdanie jednak znasz, oferta jest ważna.
-Zapamiętam. Dziękuję bardzo- uśmiechnęła się do niego lekko.- To może pójdziemy do jaskini medycznej i zobaczymy co wyjdzie z twojej propozycji?
-I takie podejście mi się podoba- zaśmiał się cicho basior. Już zaraz szli w szukanym celu, spacer umilały im luźne rozmowy na różne tematy, głównie losowe. Gdyby pomyśleć o tym z czasem, Tsuki byłaby zaskoczona, jak szybko zaczęła "nadawać na tych samych falach" co brązowo-czekoladowy wilk. Zwyczajnie nie mieściło się jej to w głowie.
Dotarłszy na miejsce, szczęśliwie zastali Tarou i Bai Langa, sami byli pogrążeni w dyskusji. Przybyli zaraz wyłożyli przysłowiową kawę na ławę, przez co oba samce poszli zobaczyć na poziom zgromadzonych dóbr medycznych - faktycznie, można śmiało powiedzieć, że dodatkowe zapasy będą mile widziane. Czyżby ktoś w górze uśmiechał się do wadery i to był jej szczęśliwy dzień? Zamiast tego, ona i Capitán jedynie wymienili się spojrzeniami.
-Wytłumaczcie mi jak wyglądają te zioła, załatwię je wam- powiedziała szara.
Tym oto sposobem, Tsuki o poranku, oczywiście w rozsądnej godzinie, zapukała do jaskini bety, drobiąc łapami w miejscu niczym szczenię nie mogące się doczekać. Basior z sympatycznym uśmiechnął się na powitanie, okazyjnie zaśmiał się cicho widząc jej energię.
-Ruszamy?- Zapytała po przywitaniu wadera, która na swoim grzbiecie zarzuciła sobie dwie duże torby.
-Pewnie... A mogę dostać chociaż jedną?- Zapytał patrząc na jej tobołek, już sięgając łapą.
-Nie- powiedziała krótko, wręcz sycząc jak wąż. Basior nagle się zatrzymał zaskoczony na tą reakcję. Widząc jego dezorientację, Tsuki po raz pierwszy szczerze zachichotała rozbawiona.

<Cap?>