Newsy



:Aktualności
.Blog przechodzi obecnie renowację
.Już niebawem pojawią się nowości

:Pogoda
Obecna pora roku ~ Jesień
.Temperatura waha się między 10+ a 0- stopni Celcjusza
.Zmiana pory roku nastąpi 15.12.2022

Liczba wilków ~ 27
Wadery ~ 18 + 1 NPC
Basiory ~ 7 + 4 NPC
Szczeniaki ~ 1
Nieobecni: Brak

~Serdecznie zapraszamy♥~

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Od Kuroi Hone Cd.Raquel



 Kiedy jeden ze stworów złapał odsłoniętą kość w nodze Kuroiego, dla basiora było to naprawdę nieprzyjemne uczucie. Dobrze pomyślałby zawczasu zmienić dużą część swojego ciała w kości, stając się przy tym prawie żywym trupem, przynajmniej ból nie był aż tak wielki. Jednak minusem było to, że odczuwał do tego dyskomfort, bo kto by nie czół, gdyby jakiś dziwaczny robal przyczepiłby się do jego kości? Jednak i tak Kuroi skupił się bardziej na tym by, Raquel wyszła z tego cało, prawdopodobnie Gutou był przyczyną tego, że znajdują się w takiej sytuacji. Bo co jak co, płatny morderca zna na wylot swojego towarzysza i nie byłaby to pierwsza sytuacja, gdy jego towarzysz robi coś głupiego.

 Kuroi zauważył, że wadera wpatrywała się w coś. To, że coś zauważyła, ułatwiało mu to tym, że przekręciła w tamtą stronę łeb. Czarny basior zrobił podobnie, nie długo zajęło mu dostrzeżenie kilku kolorowych i małych stworzonek, lecących w ich stronę. Na ich czele lecieli Halcón i Gutou. Dwie rzeczy wpadły Kuroiemu do głowy najpierw, po pierwsze, że te małe stworzonka wcale nie są pokojowo nastawione i gonią dwa małe smoki. Natomiast drugą było to, że kolorowe stworzonka są pokojowo nastawione i dwójka towarzyszy przyprowadziła, ich by pomogły mu i waderze. Cóż, basior zdecydowanie wolałby, by była to ta druga opcja.

 Gdy tylko dwójka towarzyszy i kolorowe stworzenie podleciały bliżej, dało się zauważyć, że nowo przybyłe stworzonka przypominały motyle. Jednak przy tym były od nich większe i wydawały się masywniejsze, a także dużo silniejsze od tych najzwyklejszych, które latają po łące. Ku zdziwieniu dwóch wilków, motyle widząc stworzenia w łuski, niezwłocznie zaczęły je atakować, natomiast reszta z nich pomogła im.

 Dopiero gdy znaleźli się już w bezpiecznym miejscu, Kuroi odetchnął spokojnie. Ciało, które znajdowało się jeszcze na jego grzbiecie, odpadło i dosyć szybko stał się zwykłym czarnym wilkiem. Kątem oka spojrzał na Raquel i się odezwał.

-Jesteś cała?- Zapytał.

Raquel? UwU

wtorek, 5 stycznia 2021

Od Capitána Cd. Renesmee



Widok wadery bardzo ucieszył basiora. Zaczął on bowiem dostrzegać ile samica zaczęła dla niego znaczyć, już nie tylko w kwestii bycia alfą watahy. Uśmiechnął się pod nosem na tę myśl. 

- To miłe z Twojej strony. - odparł podchodząc bliżej. Polizał Renesmee za uchem na powitanie. Po chwili odsunął się, jakby niepewny czy zrobił dobrze. Z zakłopotaniem rozejrzał się po jaskini. - U mnie wszystko raczej dobrze, a u Ciebie?

- Tak samo. Vaim drzemie w jaskini, raczej nie wygląda na to,  żeby planowała dziś prędko wstać. - zaśmiała się.

- To dobrze. - westchnął z uśmiechem Capitán, zerkając za plecy na Opal, która podobnie nie zamierzała się budzić. 'Nie jest ewidentnie zadowolona z zimy.'-pomyślał.


Renesmee została u Capitána przez resztę poranku, a gdy oboje wspólnie podjęli decyzję o zapolowaniu na śniadanie, po wyjściu z jaskini oczom wilków ukazał się zielono-biały krajobraz lasu. Capitán uśmiechnął się szeroko i z dziecięcą radością wybiegł z jaskini, lądując w niewielkiej zaspie śnieżnej.

- Śnieg pada! - krzyknął tylko podczas lotu. Za plecami usłyszał donośny śmiech wadery, a po chwili i ona znalazła się obok basiora. Liznął ją w policzek pod pretekstem zrzucenia kępki śniegu, która właśnie osadziła się na futrze wadery. 'To będzie piękny dzień'-pomyślał samiec.

Rene? ^^''


PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 197
Ilość zdobytych PD: 98

Od Capitána Cd. Tsuki


Basior pokręcił głową ze zrezygnowaniem. Uśmiechając się zrozumiał, że próba przekonania tejże wadery do wzięcia sobie wolnego, to jak proszenie jakiejś nie małej skały, by przesunęła się na drugi koniec terytorium, bo tam będzie ładniej wyglądać. Capitán nagle zastrzegł uszami i posłał zainteresowanie spojrzenie na Tsuki, która dostrzegłszy to, zrobiła mocno niepewną minę.
- Co znowu wymyśliłeś? - zapytała cicho wadera, nieco się krzywiąc.
- Wpadłem na pomysł! - oznajmił Capitán, wstając. - Skoro nie chcesz wolnego, oferuję wyprawę na spacer z korzyściami dla watahy.
- Co takiego? - Tsuki uśmiechnęła się lekko pod nosem.
- Można się wybrać na przykład w stronę Côte Focheuse. Nieco tam teraz wieje, przez co jest to miejsce rzadziej patrolowane przez wilki. Poza tym rośnie tam sporo ziół, które mogą okazać się przydatne dla medyka. Myślę, że w czasie zimowym, gdzie łatwo o choroby, dodatkowe zioła ucieszą Tarou. Co Ty na to? - basior już pałał ochotą na wyprawę. - Oczywiście nie dziś, już późno. Jutro możesz się wyspać ile potrzebujesz, zjeść coś porządnego i dopiero wyruszyć. I oczywiście, jeśli chciałabyś towarzysza podróży to wiesz do kogo się odezwać.

Tsuki?

PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 175
Ilość zdobytych PD: 87
Obecny stan: 5218

niedziela, 3 stycznia 2021

Od Tsuki Cd. Tarou



 Obserwowała jak basior odchodzi i w końcu znika z pola widzenia, dopiero wtedy spojrzała na prezent o charakterze prośby o przebaczenie, jakim był zając. Spoglądała w milczeniu na posiłek chwilę, zanim w końcu wzięła otrzymaną zdobycz i zaniosła w głąb swojej lokum, które jednak zajmowała w samotności. Po odłożeniu prezentu aż się rozejrzała po wnętrzu jaskini - zajęła niezbyt dużą wnękę a i tak sypiała w kryjówkach, które nie były widoczne na pierwszy rzut oka ale gwarantowały jej czas na ocenę sytuacyjną.Jaskinia pozbawiona nawet byle pierdółki ozdobnej sprawiała wrażenie pustej i nie zamieszkanej.
Trochę jak Tsuki.

Czy to się zmieni?

***

Szara samica przechadzała się po leżącym śniegu, gdzieniegdzie znajdowały się nawet większe zaspy białej masy, prawdopodobnie tylko czekały kusząc, by ktoś ochoczo się w nich zatopił w geście zabawy. Nawet po drodze zgarnęła zająca z ciekawymi białymi końcami uszami, w dalszym ciągu szła przed siebie pogrążona w milczeniu.
Nie wiedziała nawet kiedy przywędrowała pod jaskinię medyczną, z której dało się słyszeć lekkie poruszenie. Po zerknięciu zobaczyła tam basiora, który wydawał się zawzięcie czegoś szukać. Znowu był sam.
Nie zapukała, weszła cicho do środka i dopiero celowo uderzając w kamień, zwróciła na siebie uwagę Tarou. Wilk spojrzał na nią szybko i zaraz ogon mu opadł na jej widok. Zlustrowała go jak i półkę, po czym znowu przyjrzała się jemu zmęczeniu w oczach.
-Powinieneś odpocząć, jesteś przemęczony- powiedziała jasno, kładąc upolowanego kicacza i podsuwając go mu.
-Nie mogę- pokręcił głową ze słabym uśmiechem.- Muszę to znaleźć.
-W tym stanie to prędzej zaśniesz stojąc i wpadając na słoje, rozwalisz je- skwitowała krótko. Otworzył nieco szerzej oczy.- Albo sam się teraz położysz, albo zrobię to za ciebie. Musisz się zdrzemnąć, zasypiasz na stojąco.
Stała tak wpatrując się w niego poważnym wzrokiem a ponieważ nie zrobił kroku, Tsu westchnęła i zaczęła go ostrożnie popychać na najbliższe stanowisko leżanki. Dosłownie stała nad nim dając jasno do zrozumienia, że się nie ruszy do momentu, aż wilk nie zaśnie. Oczywiście, nie było bata, by zmieniła swoje stanowisko.

<Tarou? XD Wybacz za zwłokę>

PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 328
Ilość zdobytych PD: 164

Od Tsuki Cd. Bai Langa



Wadera uniosła jedną brew ku górze.
-Tyle problemu z jednym szkodnikiem?- Zapytała spoglądając przy tym na trzymaną istotę przez jej łapę ku ziemi. Niby takie niepozorne a tyle zachodu? Nawet ciekawe.
-Nie patrz tak, wiesz jak ciężko złapać go pomiędzy słojami z ziołami i ich nie stłuc?- Tarou lekko się skrzywiła ale zaraz się zaśmiał cicho pod nosem.
-Wyobrażam sobie- rzuciła w odpowiedzi. Ponownie spojrzała na przyciskane życie przez nią.- Czyli tyle dobrego, że wyskoczył od was.
-Zapasy mogą być bezpieczne- westchnął zadowolony Bai. Wadera spojrzała na niego, jednak nic nie powiedziała ku niemu wówczas.- Jeszcze raz dziękujemy.
-Nie ma problemu- wzruszyła lekko ramionami.- Coś jeszcze można wam pomóc?
-Tak właściwie to nie- odpowiedział jej Tarou.- Ale dzięki za chęci.
-Spoko. W razie czego to wiecie.
-Tak, znajdziemy cię w chwili potrzeby- dodał Lang. Dwoje pozostałych wilków wróciło do jaskini, tym samym pozostawiając tamtą parę samych sobie. Jasny basior ponownie zwrócił się do szarej wadery.- Wygląda, że nie możesz znaleźć sobie zajęcia. Mam rację?
-Robię sobie turę po wszystkich, co poradzę- odparła spokojnie. Wskazała ruchem łapy za siebie.- Niedawno skończyło się działanie przy uzupełnianiu zapasów, może gdzieś jeszcze wsparcie jest niezbędne. Sprawdzić nie zaszkodzi.
-Tylko się nie przemęczaj- poprosił basior. W odpowiedzi Tsuki uniosła kącik ust do góry.
-Więcej wiary jest ci potrzebne- pozwoliła sobie na mały żart.

<Bai?>
PODSUMOWANIE
Ilość napisanych słów: 218
Ilość zdobytych PD: 109

Od Leonarda do Vaayu

Samiec w ciszy obserwował waderę podążającą tropem swej przyszłej ofiary. Leo nie miał wątpliwości, że jej nos prowadzi ją prosto w stronę stada leśnych byków. Sam niedawno tamtędy przechodził. Zrobił to jednak trochę zbyt pewnie i zbyt blisko, bo omal nie skończył pod kopytami jakiegoś narwanego młodzika. Jako że basior nie planował wówczas polować, to nawet przez chwilę nie pomyślał on o ukryciu przed stadem swojej obecności. Jakiś podrostek uznał wtedy zapewne, że jest to dobra okazja, by się wykazać i pognał na czerwonego wilka. Leonardo w porę się jednak zorientował, że byk biegnie właśnie na niego i nie ma zamiaru się zatrzymać, i zdążył uciec od rogacza, nim ten stał się prawdziwym zagrożeniem dla jego życia. Biała wilczyca zatrzymała się nagle i odwróciła głowę delikatnie w prawo. Ruszyła ona powoli w tym kierunku z nisko opuszczoną głową. Stado było już bardzo blisko. Vaayu stała przez chwilę przeglądając się bykom. Zapewne szukała wśród nich osobnika, na którego mogłaby zapolować. Leonardo nie był pewien, na kogo padł wybór wadery, więc postanowił się jeszcze chwilę poprzyglądać. Wilczyca leżała nisko przy ziemi, aż pewien starszy osobnik nie oddalił się od reszty. Samica wyruszyła wtedy z ukrycia, wprowadzając popłoch wśród leśnych byków. Widać jednak było, że jedyne, na czym jest skupiona to jej przyszła ofiara. Waderze dość szybko udało się dotrzeć do wiekowego osobnika, jednak miał on jeszcze w sobie na tyle woli walki, że udało mu się zrzucić wilczycę, nim ta pozbawiła go życia. Stary byk kopał na oślep, mocno utrudniając samicy ponowne zbliżenie się do niego, nie ryzykując tym samym zranienia. Wtedy właśnie Leonardo poczuł się zmuszony do interwencji. Byk był dość mocno skupiony na obronie przed atakiem wilczycy, że pozostał niemal zupełnie bezbronny z drugiej. Starając się więc trzymać dość nisko, a jednocześnie utrzymując jak najszybsze tempo, szkarłatny wilk skrócił dystans pomiędzy sobą a kopytnym. Będąc już wystarczającą blisko, wilk porzucił swoją kryjówkę, ruszając z pełną prędkością w stronę leśnego byka. Nie spodziewając się nagłego ataku z drugiej strony, rogacz nie zdążył się obronić przed wbijającymi się w jego gardło kłami wilka. Byk próbował jeszcze chwilę walczyć, jednak zmuszony był już żegnać się z życiem. Po zaledwie chwili ofiara leżała już nieżywa na ziemi. Leo i Vaayu spojrzeli na siebie w niezręcznej ciszy.

- Wyglądało na to, że potrzebna Ci pomoc. - Powiedział młodszy wilk, przerywając wiszącą w powietrzu ciszę.

Basior odsunął się od leżącego przy ich łapach byka. Nie miał zamiaru narzucać się białej waderze. Samiec wiedział, że wadera podobnie jak on nie jest zbyt rozmowna, jednak jej brak reakcji wprowadził go w lekką konsternację. Nie był pewien czy nie zadziałał zbyt pochopnie, być może znów wtrącił się niepotrzebnie. Nie czekać więc na słowa wilczycy Leo postanowił się więc oddalić, by nie niepokoić już więcej samicy.




Vaayu?

piątek, 1 stycznia 2021

Podsumowanie grudnia !

 Witamy was kochani w kolejnym podsumowaniu! Dziś pod lupę weźmiemy nasz kochany grudzień. Posumowanie nieco spóźnione, lecz data została zmieniona, aby wszystko wyglądało dobrze. W grudniu na naszej stronie pojawiło się 89 postów. 

Oto przebieg podsumowania: 

Aktywność wilków :

Attano - 0 opowiadań
Bai Lang - 2 opowiadania 
Capitán - 4 opowiadania
Diegore Flamero - 0 opowiadań 
Hinata - 2 opowiadania
Ice Queen -7 opowiadań
Kuroi Hone -14 opowiadań
Leonardo - 2 opowiadania
Raquel - 16 opowiadań
Renesmee - 2 opowiadania
Samya - 3 opowiadania
Tarou - 3 opowiadania
Tristana - 1 opowiadanie
Tsuki - 1 opowiadanie
Tuisku - 2 opowiadania
Vaayu - 2 opowiadania 
Rodrigo - 11 opowiadań 

Nagrody:


1. 60 WD + 20 pkt. doświadczenia - Raquel

2. 40 WD + 15 pkt. doświadczenia - Kuroi Hone

3. 20 WD + 10 pkt. doświadczenia - Rodrigo 


Postarzenia:


Renesmee - 6 lat + 1 rok = 7 lat
Tristana - 5 lat+ 1 rok = 6 lat
Attano - 6 lat + 1 rok = 7 lat
Samya - 5 lat + 1 rok = 6 lat
Ice - 4 lata + 1 rok = 5 lat
Tsuki - 3 lata + 1 rok = 4 lata
Andzia - 6 lat + 1 rok = 7 lat
Raquel - 5 lat + 1 rok = 6 lat
Vaayu - 4 lata + 1 rok= 5 lat
Capitan - 6 lat + 1 rok = 7 lat
Tarou - 7 lat + 1 rok = 8 lat
Diegore - 6 lat + 1 rok = 7 lat
Bai - 3 lata + 1 rok = 5 lat
Tuisku - 5 lat + 1 rok = 6 lat
Kuroi - 7 lat + 1 rok = 8 lat
Hinata - 8 lat + 1 rok = 9 lat
Leonardo - 1 rok 

Aktualności:


~W naszych szeregach zawitał Rodrigo, a dwa wilki zostały wydalone 

~Wataha wciąż pozostaje bez nowych par, ani miotów, lecz może z czasem ulegnie to zmianie. 

~Opowiadania 1000+ są oznaczone etykietą Bonus zachęcamy do przejrzenia jej ^^

~Mamy nowy wspaniały szablon, za co dziękujemy z całego serduszka jego autorce <3 

~ Grudzień był nieco mniej aktywnym miesiącem, ale wiadomo, świąteczne przygotowania, jak i same święta robią swoje ^^ (alfa do tej pory nie czuje nóg po sylwestrze) 

Dziękujemy wam za ten rok kochani. Pomimo ciężkich chwil jesteście z nami i razem możemy budować wspaniałą rodzinę na naszej watasze. Liczymy, że obecny rok, będzie lepszy niż poprzedni i przyniesie nam wiele szczęścia. 

~ Alfa Renesmee