Newsy



:Aktualności
.Blog przechodzi obecnie renowację
.Już niebawem pojawią się nowości

:Pogoda
Obecna pora roku ~ Jesień
.Temperatura waha się między 10+ a 0- stopni Celcjusza
.Zmiana pory roku nastąpi 15.12.2022

Liczba wilków ~ 27
Wadery ~ 18 + 1 NPC
Basiory ~ 7 + 4 NPC
Szczeniaki ~ 1
Nieobecni: Brak

~Serdecznie zapraszamy♥~

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heshenivv. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heshenivv. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 grudnia 2020

Wydalenie z watahy

 Witajcie kochani członkowie, 

Post miał zostać opublikowany wczoraj, lecz niestety nie udało mi się tego zrobić za co was przepraszam. 

Wraz z administracją chcemy poinformować, że Kzen oraz Heshenivv zostają wydaleni z naszej blogowej watahy. 

Powodem ich wydalenia jest niezastosowanie się właściciela do postanowienia administracji. 

O co dokładniej chodzi? Więc, po sprawdzeniu adresu IP udało się ustalić, że właściciel obu postaci, jest tak naprawdę właścicielem Kenevena, który został oskarżony o plagiat, naruszenie regulaminu bloga i oszustwo. 

Tak więc z dniem dzisiejszym obie postaci zostają wydalone. 

Dodatkowo nowa postać, którą chciał dodać pod innym adresem nie zostanie dodana, gdyż tamten adres również został sprawdzony. 

Liczymy, że tym razem właściciel zrozumie, że nie ma możliwości powrotu. Taka została postanowiona kara i prosimy o dostosowanie się do niej. 





~~ Administracja bloga 

środa, 16 grudnia 2020

Od Heshenivv'a CD. Samyi

Ivvi zdziwił się i odpowiedział szybko:
- No... Nie wiem. Mogę... Nie mam nic innego do robienia - w jego głosie brzmiała oznaka zmieszania
- To chodźmy - wadera skierowała się w stronę celu, a Hesh za nią. Szedł daleko od Samyi. Jego mina była jakaś dziwna. Taka jakby smutna. Patrzył się na swoje łapy. Co chwilę spoglądał przed siebie, by sprawdzić, czy zaraz w coś nie wejdzie. Droga wydawała mu się bardzo długa. W końcu ukazały im się góry Sommets interdits. Nie było widać szczytu Pic Céleste, ponieważ mgła była dość nisko. W końcu dotarli do wyczekiwanego miejsca. Samya powoli zanurzyła się po brzuch. Iv zaś wskoczył cały na raz i zniknął na chwilę w otchłani wody. Wilczyca została ochlapana, dlatego też cofnęła się trochę, ale po kilku minutach i tak wróciła na poprzednią pozycję. Heshenivv wyleciał z wody, a jego futro już było czyste. Wylądował na trawie i zaczął się w nią wcierać.
- Cóż ty robisz? - samica lekko się uśmiechnęła
- Jak to co? Suszę się - padła odpowiedź
- Shen? Tam jest błoto - Samya zaśmiała się głośniej. Basior wstał i spojrzał na siebie. Faktycznie - znów był cały błocie.
- Ja to zawsze mam pecha - mruknął i znowu wskoczył do wody.

Samya??

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Od Heshenivv'a CD. Raquel

hen sapnął ciężko. Wstał po raz kolejny i odsłonił kły.
- Mogłabyś chociaż pilnować lepiej tego zgreda! - warknął
- Shen... Mógłbyś nie obrażać mojego towarzysza? - Raquel wiedziała, że basior nie zwróci uwagi na tą prośbę.
- Pod jednym warunkiem! Gdy ten... Gdy Halcón nauczy się odróżniać wilka od innego zwierzęcia - samica nic nie powiedziała, ale za to Ivvi strzepnął ogonem i rzucając groźne spojrzenie smokowi, odszedł. Kierował się do Forêt Ombragée, by sprawdzić swoje skupisko kości. Miał nadzieję, że znajdzie też jakieś do kolekcji. Nie poszczęściło mu się. Nic nowego nie odnalazł. Usiadł nad skupiskiem kości i wzdychnął ciężko. Zastanawiał się czemu jest miły do Raquel. Jego instynkt podpowiadał mu, żeby taki był. Nie miał pojęcia dlaczego. Chciał tylko odpocząć, bo towarzysz alchemiczki przerwał mu sen. Zeskoczył prosto w kości i skulił się. Śnieg znów zaczął sypać. Natychmiast przykrył futro samca. Ten podniósł głowę i rozglądnął się. Zobaczył tylko szczątki zwierząt zasypane tym białym puchem. Wstał niechętnie, ale zanim przeniósł cały ciężar na "skostniałą" łapę, kości osunęły się, a Heshenivv stoczył się z górki. Wylądował na zaspie śniegu. Przynajmniej miękkie lądowanie. Zaraz po tym zerwał się, bo usłyszał kroki. Szybko
przygotował się na atak. Zza korzeni wyszedł wilk. Zanim samiec zdołał dojrzeć kto to, wywołał moc śmierci i rzucił nią w stronę stworzenia. Zostało ono trafione. Podszedł do miejsca uderzenia i dopiero wtedy zorientował się kto to jest. Wydarł się:
- Cholera!! - przed nim leżała Raquel - Ej, ej. Ja jej wcale nie zabiłem! Uff... - odsapnął. Okazało się, że to był tylko zaklęcie podobne do zaklęcia śmierci. Wilczyca wstała lekko oszołomiona
- Co się stało? - spytała się
- Uderzyłem cię przez przypadek zaklęciem... Pomyliłem się o jedno słowo. Inaczej bym cię zabił...
- Nie musisz przepraszać. Mam nadzieję, że nie wyglądam na zagubioną duszę
- Nie, nie wyglądasz tak. Sorki za to. Wiem, że nie mam w zwyczaju przepraszać, ale nie chciałbym cię zabić
- Dobrze, że nikomu się nic nie stało. Słyszałeś?
- Co?
- Ten oddech... - alchemiczka się nie pomyliła. Heshenivv też to słyszał. Nie brzmiało to zbyt przyjaźnie. Wilki zebrały się i wybiegły z mrocznego lasu. Niestety pobiegły w złą stronę. Znalazły się w Vallée Sombre. Nie były z tego powodu zadowolone. Tu też dały się słyszeć dziwne ryki. Nagle przed nimi pojawił się smok. Był młody, ale nie oznacza to, iż był niegroźny. Zbliżył się do wilków i już chciał ich zaatakować. Na szczęście Hesh miał pole do popisu. Teraz dopiero rzucił zaklęcie śmierci na smoka, który padł nieżywy.
- Wiesz, Raquel, tak naprawdę w tym lesie wiedziałem, że to ty...
- Chciałeś mnie zabić?! - oburzyło ją to
- Nie! Nie rozumiesz?
- Oczywiście, że nie rozumiem. Jak mogłeś?!
- Nie dosłownie ciebie
- To jak?
- Nigdy w życiu bym cię nie zabił. Trochę potem skłamałem... Chodzi o to, że za tobą coś było. Miałem zamiar to uśmiercić. Dziwnie wyglądało. Rzuciłem więc zaklęcie śmierci, ale jeśli zauważyłem, że weszłaś w drogę szybko zmieniłem słowa i tak poszło jakieś lekko ogłuszające zaklęcie
- Nie mogłeś zlikwidować tego?... No wiesz o co chodzi
- Nie da się tak
- Czyli nie chciałeś mnie zabić?
- Nie ciebie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Już wiesz o co chodzi. - basior sam się dziwił czemu jest taki miły do samicy. Ach ten jego instynkt...

Raquel? 

czwartek, 10 grudnia 2020

Od Heshenivv'a Cd. Raquel



Hesh wzdychnął ciężko i w myślach zaczął się zastanawiać. W końcu odpowiedział:
- Każdy się czymś różni. Może i mieliśmy podobny charakter, ale on i tak był łagodniejszy ode mnie. Różnił się kolorem futra i nie miał skrzydeł... Wadery mu nie przeszkadzały... - mówiąc to Ivvi wyglądał na smutnego. Raquel wciąż się dziwiła, że ją w ogóle przeprosił. Nie mogła tego zrozumieć. - Istnieją plotki o tym, że kogoś zabił... Ale to głupie plotki!
- Zabił kogoś?
- Jak już mówiłem, to plotki. Wilki wymyślają różne rzeczy.
- Tak samo o tobie.
- Plotki o mnie? - widocznie nie był zadowolony, że plotkuje się na jego temat...
- Tak... O tym, że źle traktujesz samice też słyszałam - alchemiczka spoważniała. Shen podniósł uszy do góry i warknął:
- A słyszałaś taką plotkę o tym, że podobno w nocy zabijam wilczyce?!
- Nie
- Przez to niektórzy... Nie mam co do ciebie o tym mówić! - samiec odszedł smętnie. Zastanawiał się czemu okazał słabość wilczycy. Tak naprawdę to chyba przesadził z tymi plotkami i z żalem. Chyba pierwszy raz w życiu poczuł, iż nie panuje nad emocjami. Nie chciał, by Raquel dowiedziała się, że on jest w stanie płakać. Usiadł na ziemi i spuścił głowę. Zaczął zastanawiać się, co robić. Może zapolować? Opadł na ziemię i dość szybko zasnął.

Raquel? 

wtorek, 8 grudnia 2020

Od Heshenivv'a CD. Raquel



Heshenivv patrzył się na Raquel jego zielonymi oczami. Siedział na ziemi, ale po chwili wstał i się otrzepał. Wadera również się w niego wpatrywała. Samcowi nie podobało się to:
- Co się tak gapisz? Wilka nie widziałaś? - nie zdobył odpowiedzi. Odwrócił się więc i zamierzał udać się w swoją stronę. Jednak samica się "odetkała":
- A ta rana? - jednak ją dojrzała... Była ona na tylnej łapie wilka.
- Nie twoja sprawa - odrzekł nie odwracając się
- Czekaj! Jeszcze jedno pytanie. Czemu mnie obserwowałeś? - Shen zatrzymał się i odwrócił łeb do Raquel:
- Bo... bo... bo... Też nie twoja sprawa! - jego słowa brzmiały drżąco, a mina samca była jakaś zmartwiona. Usiadł i opuścił głowę. Zapomniał o członku watahy wpatrującym się w niego. Zapomniał też o towarzyszu alchemiczki.
- Wszystko dobrze? - samica nie mogła już wytrzymać tej ciszy
- Oczywiście, że nie! - usłyszał odpowiedź.
- Co się stało? - tym razem odpowiedzi nie było. Morderca był już w lesie. To jego zachowanie było bardzo dziwne. Nie wiedział, co miał robić i powrócił na Clairière Verte. Wilczyca ćwiczyła tam latanie ze swoim towarzyszem. Heshenivv podszedł do wilka i smoka. Ivvi jąkając się, ale zachowując powagę przyznał:
- N-no w-wiesz. J-ja chciałb-bym... Ja ch-chciałbym c-cię. Ja chciałbym cię przeprosić...

Raquel??

poniedziałek, 7 grudnia 2020

Od Heshenivv'a do Raquel

Noc była cicha i spokojna. Księżyc świecił bardzo jasno. Chmur praktycznie nie było. Heshenivv nie mógł jednak cieszyć się tą piękną nocą. Wpatrywał się w Arbre Divin. Drzewo jak zawsze było pokaźne. Jedynie woda dzieliła go od niego. Basior był znudzony całym dniem. Nic się nie działo, a chyba tylko niektóre wilki były niezanudzone. Hesh nawet nie zdążył się zorientować, że jest śpiący i zasnął. Obudził go chłód. Wstał i zauważył, że jego szare futro jest całe we śniegu. Wkoło leżała jego masa. No cóż: zima to zima. Samiec nie był z tego zadowolony. Niezbyt lubił śnieg. Jego myśli przerwał ostry wzrok. Ewidentnie ktoś się w niego wpatrywał. Rozglądnął się, ale nikogo tam nie było. Powietrze było zbyt zimne, by rozpoznać zapach. Wkoło niego były wydeptane ślady - wilcze. Prowadziły one do Forêt Ombragée. Ivvi poszedł za nimi. Gdy dotarł do lasu. Zatrzymał się przed nim. Pomiędzy drzewami migało futro. Wilk wskoczył do lasu i napadł na stworzenie. Stał tak nad nim, aż nie zobaczył kto to jest. Była to Raquel. Samca zastanawiało tylko to, co ona tam robi.

- Zejdziesz ze mnie? - spytała się delikatnie. Heshienivv zszedł, ale wciąż zachował ostrożność.

- Co ty tu robisz? - warknął

- Szukam składników do mikstur - uśmiechnęła się lekko. Nie usłyszała reakcji, bo Ivvi'iego już tam nie było. Siedział on na ziemi nieopodal, wygrzebując spod śniegu kości. Alchemiczkę to lekko obrzydziło, ale i tak podeszła.

- Po co to robisz? - spytała się

- Do kolekcji. To jest czaszka zagubionej duszy

- Wow. Niezła

- A to kręgosłup węża mroku

- Skąd wiedziałeś, że są tutaj?

- Co roku je zbieram lecz tu było na wyczucie - samiec odwrócił się do Raquel i popchnął ją na bok.

- Ej! - pisnęła. Shen przeszedł na drugą stronę, jednak nic nie znalazł. Długo tak chodził. W końcu potknął się o korzeń. On to zawsze ma pecha. Na jego szczęście kościom nic się nie stało. Po pozbieraniu z ziemi łupu, stanął na krawędzi głazu i zrzucił szczątki ze skarpy. Wylądowały one na kupie kości. Niektóre z nich były nawet całe we mchu.

Raquel??

Od Heshenivv'a CD. Samyi



Hesh przytaknął i przemknął obok Samyi. Niestety nie miał zbyt wielkiego szczęścia. Mianowicie poślizgną się na błocie. Wadera odwróciła głowę w stronę skąd przyszedł samiec, ukrywając lekkie rozbawienie.

- Egh... - jęknął Shen i rozczarowany odszedł. Choć był taki twardy, to poczuł obawę o to, że kapłanka wszystkim opowie jego wpadkę. Może nie wszyscy by jej uwierzyli, ale i tak jest ona dłużej w watasze niż on sam. Wydawało mu się, że jego futro jest bardzo ciężkie. Posmutniał trochę. Pysk miał opuszczony, a ogon podkulony. Wlókł się tak póki nie usłyszał łamiącego się patyka. Łeb skierował ku górze, a uszy uniósł wysoko.

- Samya? - wyjąkał cicho. Cofnął się. Jednakże jego strach minął i skoczył z nienawiścią w miejsce hałasu. Nie było tam Sam. Nic tam nie było. Jedynie złamana gałązka i jakieś ślady, które i tak rozmył deszcz. Zapach "nasiąknął" wodą. Heshenivv szybko powrócił na ścieżkę, ale znów rozległ się trzask. Basior już się nim nie przejął. Jednak, gdy tylko ruszył dalej, dostał patykiem w głowę. Zachwiał się i usiadł ciężko na ziemi. Spojrzał w górę, ale nad nim nie było drzewa. *Jeśli myślisz, że mnie nastraszysz, to się mylisz* - pomyślał - *Ja zawsze mam pecha*. Nie zauważył nawet, że słońce wyłoniło się zza chmur, a ulewa ustała. Ivvi uśmiechnął się słabo i dojrzał zarys sylwetki idącej w wysokiej trawie. Słoneczne promienie raziły go zbyt bardzo, by zobaczył kto to był. Zląkł się niemiłosiernie, gdy ktoś wyskoczył z krzaków za nim. Na jego nieszczęście była to Samya. Nie chciał prowadzić z nią dialogu, więc skierował się w te wysokie trawy. Wadera pomału poszła za nim lecz gdy tylko Heshenivv zniknął w gęstwinie, zatrzymała się. Po kilku chwilach wypadł na nią, przywalając ją do ziemi. Natychmiast zeskoczył z niej i nikt by nie uwierzył co wyszemrał:

- Przepraszam, nie chciałem

Samya??

piątek, 27 listopada 2020

Od Heshenivv'a do Samyi

Heshenivv naskoczył na Gryfa momentalnie zabijając go.
- Pięknie, pięknie - powiedział głos wadery
- Co tu robisz? Tu jest niebezpiecznie! - Hesh parsknął na samicę
- Tylko tędy przechodziłam. Szłam w stronę Lac de Cristal - była to Samya. W tym dniu była bardzo radosna. Samcowi niezbyt się to podobało, więc ciągnął dalej:
- Po co tam idziesz?
- Pomoczyć łapki!
- Łapki?
- Tak. Chcesz iść ze mną? Chętnie przyjmę towarzystwo
- Eee. Wiesz, nie
- Szkoda - po czym oddaliła się. Chwilę potem, szybko przybiegła i krzyknęła
- Tam jest potwór! Mówił, że chce mnie zabić! - Heshenivv nie uwierzył, ale i tak poszedł. Na miejscu nie było żadnego potwora. Widocznie Samya go wkręciła. Samiec nie był zadowolony i przyłożył pysk do pyska wilczycy:
- Spróbuj jeszcze raz mnie wrobić, a gorzko tego pożałujesz! - kapłanka cofnęła się i szepnęła coś delikatnie. Natychmiast pobiegła przed siebie. Basior nie zamierzał jej gonić ani tracić na nią czasu. Sam zamoczył łapę w jeziorze. Natychmiast odskoczył. Woda była strasznie zimna. Dzień był bardzo ponury. Nie trzeba było się nawet dziwić, że zaczął lać deszcz. Szare futro szybko przemokło. Posiedział tam chwilę, ale po chwili poszedł za śladami Samyi. Jej zapach dawno rozmył się. Jednakże po drodze, na wzniesieniu siedziała właśnie ona. Miała bardzo mokre futro, a minę bardzo smutną.

Samya?

środa, 25 listopada 2020

Płatny morderca ~ Heshenivv

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OGÓLNE INFORMACJE

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━
IMIĘ: Heshenivv

PRZEZWISKO: Jego imię skracano do Hesh, Ivvi, Shen i tym podobne

WIEK: 2 lata

DATA URODZIN: 1 styczeń

PŁEĆ: Basior

STANOWISKO: Płatny morderca

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━


APARYCJA: Heshenivv jest przede wszystkim potężnym i wysokim wilkiem. Jego skrzydła nie są wcale taki duże. To tylko złudzenie. Basior posiada długie, szare i miękkie futro. Skrzydła samca też są szare. Jego łapy są umięśnione i bardzo wytrzymałe. Ogon Hesh'a jest gruby i bardzo puszysty. NIe jest jakiś długi. Uszy wilka są duże i dość sztywne, a jego pysk długi. Zaś szczęka Ivvi'ego jest mocna i dobrze zbudowana. Kły są krótkie, ale bardzo skuteczne. Pazury są długie i równie skuteczne. Oczy basiora są całe zielone. Heshenivv jest bardzo chudy, a gdy się do niego zbliży można dostrzec żebra.

ZNAKI SZCZEGÓLNE: Heshenivv nie posiada znaków szczególnych. Wyjątkiem jest okropna blizna przechodząca przez lewy bok (patrząc oczami samca) pyska.

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

CHARAKTERYSTYKA

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

OSOBOWOŚĆ: Heshenivv nie jest jakiś zbytnio przyjemny. Nie lubi pomagać i kocha patrzeć jak ktoś cierpi. Jego lojalność równa się zeru. Nigdy nie oddałby życia innemu wilkowi. Nie cierpi samic, które mu rozkazują i nie ma szacunku do żadnej wadery. Basior jest bezduszny i nie zna litości. Nie działają na niego "słodkie oczka". Jednak z tą jego lojalnością jest różnie. Nie zawsze nie jest lojalny. Gdy trzeba kogoś zabić raduje się niezmiernie. Trzeba też zapamiętać, że jeśli usłyszysz jego szyderczy śmiech to po tobie. Taki śmiech wydaje jeśli chcę zabić. Uśmiecha się jedynie właśnie jeśli kogoś zabija. Na co dzień nie jest ponury, ale lepiej go nie upominać ani rozmawiać. Jeśli chcesz z nim pogadać to lepiej mu się ukłoń, a potem zacznij rozmowę. Zwłaszcza tak muszą postąpić wadery i szczeniaki. Inaczej będzie udawał, że nie słyszy. Z basiorami jest różnie. Szanuje ich owiele bardziej niż wilczyce. Nie cierpi słabiaków. Wilk nie uważa się za boga i lubi jeśli ktoś go chwali. Gdy spotka jakiegoś bardzo rannego wilka na swej drodze to natychmiast skróci jego cierpienie. Dlatego lepiej nie wpuszczać go do jaskini z chorymi. Nie powinno się także dawać mu bawić ze szczeniakami, bo może się to dla nich źle skończyć. Przeważnie nie kłamie, ale do wader to będzie kłamał jak najęty.

RODZINA: Jego matka, a miała na imię Luniella, zginęła z jego łap, bo była bardzo delikatną waderą. Ojciec - Lash, odszedł ze strachu przed synem. Heshenivv posiadał również siostrę - Malię i brata - Sense'a.

HISTORIA: Heshenivv urodził się jako dziedzic pary Alfa. Miał normalne dzieciństwo, ale gdy trochę podrósł, zapragnął władzy. W nocy zabił matkę, a ojciec ze strachu po prostu zwiał. Niestety jeden z członków watahy również chciał rządzić. Jakby było mało, była to wadera. Samica zakochała się w Alfie. Gdy zostali partnerami, jak każdy wie, została Alfą. Tamtejsza para Alfa nie żyła szczęśliwie. Heshenivv posiadał jeszcze rodzeństwo. Rozbrykane i nierozgarnięte. Było ono młodsze od brata. Zarówno brat jak i siostra też chcieli rządzić. Gorzej zrobiło się, gdy Heshenivv'owi urodziło się potomstwo. Niestety całe zostało zabite przez rodzeństwo basiora. Shen musiał uciekać, bo bał się zemsty brata i siostry. Zostawił swoją partnerkę i uciekł. Tak uciekał, aż dotarł tutaj.

PARTNER: W starej watasze była to Mefiia, ale jej losów nikt nie zna. Zaś w Watasze Renaissance podoba mu się Ice Queen

POTOMSTWO: W starej watasze je posiadał. Nie zdążył im nawet nadać imion, ale była ich piątka

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

MAGIA

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

ŻYWIOŁ: Śmierć, rozpacz
MOCE:
- basior potrafi zabić dowolną istotę żyjącą na różne sposoby
- samiec umie wywołać rozpacz u dowolnego wilka
- Shen posiada moc telepatii
- Heshenivv ogarnął jak wyczyścić pamięć u wader i szczeniąt
- reszta nieodkryte lub ich nie posiada

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

STATUS I STAN

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

POZIOM: 0

UMIEJĘTNOŚCI:
Inteligencja: 20
Siła: 20
Szybkość: 20
Obrona: 20
Moce: 20
Razem: 100

PUNKTY ZDROWIA: 100/100
STAN PSYCHICZNY: ◉◉◉◉◉◉◉◉◉◉

GŁÓD: 5/5
CHOROBA: Brak

DOŚWIADCZENIE: 0

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

INNE

━⋅•⋅•⋅⊰⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅∙∘☽༓☾∘∙⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⋅•⋅⊰⋅•⋅•⋅━

*CIEKAWOSTKI: 

tak wyglądał Heshenivv jak był młody (autor: dolphydolphiana )